Kochani troszkę dziś prywaty o tym jak wiele pytan dostaję jak doszłam co spowodowało po króce w dzijeszym poście chce troszke prywaty wprowadzić w moje życie.. Troszkę o moim trybie.
jestem z tym już od niemalże kilkunastu lat właściwie jestem amatorem.
Niestety albo stety..nie wzorowałam sie NIGDY na żadnym sportowcu byłam sama i mnie nie motywuje nikt i dlatego ja nie moge sie poddać bo nie znam nikogo kto byłby lepszy ode mnie żeby mnie zmotywowac postawić w ryżach nikogo nie znam kto by sie tym tak pasjonował nawet w przyblizonym stopniu jak ja. Nie spotkałam takiej osoby dlatego jak sie poddam nikt mnie nie podniesie. Nie moge wiec do tego doprowadzić nie pozwalam na to. Jestem symbolem motywacji wytrwałości i jak sie poddam to w moim przypadku juz koniec. Kazdy ma potencjał ale nie kazdy potencjał ujrzy swiatło dziennie w sumie wiekszosc go nie ujzy. Dobrze wiecie gdyby to było łatwe wszyscy by to robili, chciałam Ci napisać długą wiadomość ale czasem po prostu brakuję slów.
Zacznę może od tego każdy z nas każdy doslownie..jest tylko człowiekiem..Jesteśmy ludzmi najbardziej śmiać mi sie chce jak robie cheat-day i kupuje w sklepie jakieś śmieci( przeciez to normalne zdarza mi się ) a sprzedawczyni która widzi moja sylwetke nie wie ze strasznie ciężko ćwicze i ze mam reżim w diecie i tylko raz na jakis czas sobie pozowole ona widzi w danym momencie mnie robiacego zakupy i myśli skad przy taki odżywianiu taka sylwetka (nawet już nie raz po prostu mnie o to zapytała).
Musze się niestety przyznać jednak największa moja słabość to pizza. Jakies hot-dogi burgery kebaby moga nie istnieć. Do alkoholu tez mnie nie ciągnie nie pije go w ogole nawet w urodziny czy sylwestra. Ale co do motywacji to mam jej w sobie mega duzo i lubie inspirować innych obudzać w nich te iskre sprawić by uwierzyli ze oni tez mogą. Jestem typem katorżnikiem wstaje rano kiedy wszyscy spią kiedy pogoda jest nie bardzo nie ma wymowek ide i robie swoje ciagle słysze od ludzi ''Ty to masz zdrowie, ze ci sie tak chce i gdybym tak wygladała juz bym nie cwiczyła ''nie lubie takich bzdur słuchac. Gdyby oni spróbowali tez mieli by zdrowie i kondycje. Ok to co ja juz robie na tym poziomie jest niemal ekstremalne ale nie niemozliwe czy nie wykonalne skoro ja moge inni tez by mogli tylko trzeba cwiczycz cwiczyc i jeszcze raz cwiczyc. A różnica wynika stad ze dla nich sport siłownia to hobby rekreacja wypełnienie czasu a dla mnie to sposób na życie pasja życiowa. Ja nie potrzebuje budzika moja pasja mine budzi Zawsze kiedy mnie boli piecze przebijam sie przez granice bólu. Teraz miałam taki dyskomfort w barki i łokciu i miałam przez to brak humoru bo dla takiego fanatyka sportu jak JA to ciązy strasznie i powinnam natychmaistowo przerwać treningi tym bardziej ze zaczełam masówke duze ciezary ale powiedziałm sobie nie poddam sie bede cwiczyła dalej i bol przeszedł juz jest dobrze a ja nie zaluje ze szłam do przodu No pain no gain jesli to dla Ciebie wazne znajdziesz powód jesli nie znajdziesz wymowke. Ludzie nazywają Ciebie i mnie wariatką, fanatyczkąi itp okresleniami a poprostu nie maja tyle samozaparcia motywacji by robic to co my. Nazwijmy rzeczy po imieniu wiekszosc ludzi sa cholernymi leniami. Kanapowcami którym sie niechce ruszyc tyłka z kanapy. Ale wazne ze my znamy swój cel w zyciu mamy swoja pasje cos co kochamy. Ludzie bez pasji sa dla mnie martwi w srodku
moi rodzice patrzyli na mnie na poczatku krzywo na te moje dziwactwa ważenie produktów że mam joba itd. Moja mama tez ciagle kupuje jakies ciasto czekoladki itp i ja bym sama nie poszła nie kupił ale jak leży na stole to sie chce wyciagnac reke jednak potrafie sie nie skusic nawet na gryza. Mama pyta oj od jednego nic ci nie bedzie. A ja mowie tak wiesz ile ten wafelek czy czekoladka ma kalorii? ile tłuszczu wegli prostych mówie jej bo jest laikiem ze ma np 380kcal to wiecej niz przecieitny obiad w postaci ziemniakow i piersi z kurczaka a wiesz ile musze biegac zeby to spalic jakies 45 min wiec masz odpowiedz oc to jest jedna taka babeczka a Ty zjadlas juz 4 takie i to o godzinie 21:00 gdzie metabolizm jest spowolniony i pójdziesz z tym spać. Ale po tylu latach widząc jak wygladam i kim sie stałam. ..stosunek masy do jakości definicji i juz nic nie mówią jak waże produkty czy np sypie sobie bialko do bidonu.
Nawet mama pyta czy wziełaś suplementy bidon wypiłaś te aminokwasy hehe ale nie wspieraja mnie sa neutralni nie komentują rozumieją ze sie znam i ze tak trzeba. Ale tez nie pomagaja kupują duzo smieci i czasem im zazdroszcze ze siedza tak 22 i jedza takie rzeczy i psychicznie maja w tyłku to tez bym tak chciala ale nie umiem sobie pozwolić. Mama mowi to co mam chować nie kupować. Ja mówie kupuj ale nie stawiaj na srodku stołu schowaj zebym nie widziala i jak pojde do siebie do pokoju (a mamy duze mieszkanie) to siebie wyciagnijcie Czasami jak zrobie cheat-meala to mimo ze robie go rzadko to jak przekrocze próg sytości łapie kaca moralnego i męczy mnie to chodz wiem ze to głupie ..uchodze za osobe z darem przkonywania zamiast mówić Ci dobre co złe wpoił bym każdemu inny tor myslenia percepcji postrzegania rzeczy żeby każdy czyatjacy ten post umiał sie cieszych, hamowac, reagowac odpowiednio znajdujac adekwatne alternatywy dla zaistniałych sytuacji. Np jeśli zjecie coś od mamy cos słodkiego i masz wyrzuty sumienia czy tez bedzie to fast-food to chińczycy wpadali na fajne nastawienie psychiczne blokujace wydzielanie negatywnych hormonów po przez sposób myślenie. I efektem tego jest zdanie że lepiej jeść niezdrowo z pozytywnym nastawieniem niz zdrowo z negatywnym. W praktyce osoba która jadła smieci zaczyna jesc warzywa owsianke itp i jej to nie smakuje ma negatywne nastawienie i mysli jak to je a to nie dobrze i rowniez w druga strone jak zjesz fast-fooda powiedz sobie raz na jakis czas nie zaszkodzi pomoze nawet napędzić metabolizm bo raz na jakiś czas dobrze wrzucić smiecia na żołądek zeby zmusić narzady do pracy które sie rozleniwiły poprzez jedzenie lekkostrawnych ryzy owsianek gotowanych kurczaczków warzyw na parze itp. Co innego jak ktos codziennie je smieci i watroba organy codziennie pracuja na wysokich obrotacha co innego raz na jakis czas zeby napedzic metabolizm. I to działa sprawdzalam to nie raz najdałam sie smieci co 12 dni np i na drugi dzien w pasie nie było ani 1mm wiecej tyle samo albo nawet mniej. Mało tego jak od tygodnia nic mi w pasie nie chodziło najadłam sie pizzy lodów i patrze za 2 dni na centymetrze mniej a jestem perfekcjonistką mierze sie w pasie nawet 10min w roznych fazach oddychania az osiagne 5 razy ten sam wynik. nie moze to byc na bezdechu ani na pełnym wydechu i zawsze na czczco. Wynik z centrymetra ma byc dokładny nie moge sie pomylic nawet o 1mm. Nie uwzgledniam czegos takiego jak mniej wiecej mam w pasie .... tyle i tyle NIE! ma byc albo 76.2 albo 76.1. Jak waże makaron i chce go 130g a wyjdzie mi 129.7 to zamieniam mniejsza kluske na wieksza i ma byc 130 jak wyjdzie 130.2 to tez wymienie z inna kluską haha tego akurat nikomu nie mówiłam bo wiem ze to juz jest pocisk.
Jak obliczam ile kalori spozyłam dziennie dopuszczam tylko 50kcal błędu wylicze wszystko i mam na pulpicie 7 kalkulatorów nie zaokraglam uwzgledniam liczby po przecinku, ale tylko facet ,który pasonuje sie tak jak ja..bedać np ze mną w związku doceniłyby ten perfekconizm ta starannośc szczegółow i dokładnosc i korzystał z tego sam osiagajac maksymalny potencał swojej sylwetki bo jedzac razem podawała bym mu taką porcje która uwzględniła by Jego wage. Zapomniałam wspomniec ze od wagi odejmuje jeszcze wage kregosłupa narzadów wewnetrznych i tkanki tłuszczowej i obliczam z dokladnoscia do 5kg sucha mase miesniową :) wiec na bank każdy kto bylby u mojego boku osiagnołby maximum z terningów i miał lekko jesli chodzi o wsparcie i motywacje ale jak wspomnialam ..Każdy kto byłby i widział co ja nie raz wyprawiam.. doceniłby moj perfekcjonizm i dokladnosc a inna osoba stwierdziła by ze jestem walnieta chora na umysle i poźniej mówili by swojej koleżance/koledze teksty w stylu: skumaj byłem z taką jedną dziewczyną co ważyła wszystko co jadła i jak jej wyszlo nie tak po przecinkach to wymieniała rurki makaronu na mniejsze i śmiech ze mnie.
Ale mam to gdzies dlatego jak mam byc z byle kim z kims kto mnie nie rozumie wole byc sama ..wszysscy sie dziwią jak ja moge nie miec chłopaka. Jak nie ćwiczyłam i piłam miałam wiecej znajomych dużo wiecej teraz mam znajomych ,którzy tak samo sie interesują sporem. Unikają mnie znajomych bo ja nie piję aloohlu bo unikam tego.. Wybrałam sciezke która podązaja nieliczni. Nie mam nawet typowej koleżanki która by siedziała w tym jak ja z ktorą bym razem chodziła trenowala asekurowała mnie a ona mnie..
a o takim meżczyźnie to juz wogole pobozne zyczenie.
Jak do mnie przyjdzie kolega tez przynosi smieci ale ja odmwoie nie wezme nawet jednego chipsa. Ja proponuje mu łososia pieczonego to nawet nie docenia tego dobrobytu że zje cos zdrowego. Ja mam w sobie tyle motywacji w sumie nie wiem skąd. Zaczynałam w suszarni na profesjonalnym co prawda sprzecie ale bylam tam sama. Nie miałam żadnego wzrou do nasladowania sportowca na którego patrzac mowilam ze tak chce wygladac. Nie było kogos kto by mi powiedzial jakie błedy robie treningowe byłam sama byłam samoukiem. Po latach osiagnełam taki stan ze sama wpadalam na innowacynje metody zywieniowe treningowe a 4 miesiace pozniej czytalem w KIF-ie najnowsze odkryzcie naukowcych z Niemiec, Szwajcari i USA ktorzy s a zgodni co do tego ze: i jakies odkrycie na ktore ja wpadłam sama kilka iesiecy wczesniej i pokazuje kolezance a ona mowi Ty o tym mowilas juz kiedys ze Twoim zdaniem jest tak i tak ale nie ma na to dowodów a ja nie moglam tego sprawdzic ale oni mogli i utweirdzili mnei w przekonaniu ze mam racje. I tak było z 4-5 razy. Zrobiłam miesiac temu papiery miedzynarodowe BODYBUILDING and FITNESS INSTRUCTOR i sa wazne na całym swiecie. Na kursie poprawiałam prowadzacych mowilam rzeczy o ktorych oni nie wiedzieli podawałam im skomplikowane wzory i wspolczynniki z pamieci a oni musieli sprawdzac na laptopie czy mam racje i wyszło ze miałam po 2 dniach kursanci powiedzieli ze to ja powienienam prowadzic ten kurs. Przez moja wiedze zrobili ze mna wywiad do telewizji i sesje zdjeciową. Ale marzy mi sie posiadanie sponsora czy firmy ktora płaciła by za moje jedzenie i suplementy a ja bym reklamowała ich firme swoja sylwetka czy cos takiego albo zeby została dostrzeżona i była w czasopismach sportowych ale obecnie na skale świata niewidzialn a mam taki potencjał tak bardzo lubie pomagac ludziom odchudzac ich masowac ich efekty sa moja najlepsza satysfakcja jak zrobiłam z kolezanki z 88 kg na 58 i załatwiłam prace jako instruktorce z 17 latka 107 kh na 78kg sa mi mega wdzieczni i ciesze sie iche efektami i szacunkiem. Chyba sie juz rozpisałam .
Jesli myslisz ze donikad nie zmierzasz masz doła cofnij sie do dnia pierwszego jak wtedy wygladałas jaki mialas wtedy % tkanki tłuszczowej i spojrz gdzie jestes teraz zeby dotarło do Ciebie ze cholernie było warto. Pamietaj ze zazdroszcząć ludzia którzy maja wszystko w supie jedza co chcą jak chca kiedy chca i kiedy najdzie Cie ochota by sie obzerac i ogladac tv PAMIETAJ ze Ci ludzie kiedy sie czują dobrze? no KIEDY ? kiedy jedzą te świństwa a w pozostałych dniach sa zakompleksionymi ludzmi zdjącymi sobie sprawe ze swojej otyłosci czy tez nie apetycznej sylwetki i sa wtedy ludzźmi zazdroszczącymi takim ludziom jak Ty ze maja w sobie wole walki i zastanawiaja sie skad bierzez te motywacje sily na to wszystko. A nie wiedza ze Ty patrzysz na nich zazdroszcząc tego luzu psychicznego. ALE PAMIETAJ oni czuja sie dobrze tylko kiedy jedzą a łączny czas jaki poswiecaja na spozywane posiłki to godzina maksymalnie dwie. I to jest czas 2 godzin w ciagu dnia kiedy czują sie dobrze ze soba póki znowu deprecha ich nie dopadnie. A my odwrotnie mozemy czuc sie źle max 2 godziny w ciagu dnia ale doba ma 24 to oznacza ze pozostały czas czujemy sie zajebiście i czujemy ze jestesmy lepsi od nich od reszty która jest zbyt słaba i leniwa by robic to co my. Rozbierajac sie na plazy basenie czy spa widzac oczy zazdrosnych roweisniczek kolezanek ze szkoły czy nawet całkiem obcych kobiet pomysl sobie w myslach
That's right bitchies keep staring at me, I worked for it bitch. You can hate me, you can admiring me I don't give a fuck.
Dalej bede robic to co robie i stawac sie coraz lepsza i lepsza. i skoro potrafilas/sz wygrac z kontuzją to znaczy ze masz w sobie to cos co pomoze Ci wygrac pomoze Ci osiagnac figure jaką chcesz moze nie za miesiac nie za rok ale osiagniesz to bo masz w sobie wytrwałość, ciagle bedziesz wstawać i próbować dalej. Nie przejmuj sie niepowodzeniami pracuj ciezej nie załamuj sie. Sukces nie jest usłany rózami to droga pełna niepowodzen i porażek jakie napotkasz po drodze do swego celu. Zwycięca i przegrany- porazka wystepuje w obu przypadkach tylko przegrany po porażce rezygnuje i jedyne co zapamiętuje to smak tej porażki a zwycięca wstaje i próbuje jeszcze raz i jeszcze raz aż nie pójdzie mu tak jak sobie zamarzył. I wlasnie wytrwalosc wola walki odroznia zwycieców od przegranych cos co znalazlas sobie wtedy gdy mialas kontuzje ta siła psychiczna, ten głos który powiedzial Ci dasz rade nie tylko kontynuwac ale dasz rade wygrac. I Ty masz to w sobie juz raz to udowodnilas musisz tylko na nowo zbudzic te bestie wewnatrz siebie rozbudzic ten płomieć ten motor napędowy znaleśc jakis punkt zaczepienia i dążyc do celu. Bo to co zapamietasz najbardziej to nie sam sukcec nie linie mety tylko podroż jaką przebyłaś, swoją droge do celu jaką odbyłas by znaleść sie tam gdzie wlasnie bedziesz. Mozesz to zrobic bo jesli nie Ty to kto.....
powodzenia!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz