piątek, 26 grudnia 2014

jesli cwicze moje miesnie mi urosna?

Rozbudowana tkanka mięśniowa i muskularne ciało to domena mężczyzn. Wszystko za sprawą dużych ilości testosteronu w ich organizmie. Hormon ten odpowiada między innymi za męskie cechy płciowe, poziom agresji  i rozrost mięśni. Co prawda - kobiece ciało również wytwarza testosteron, jednak jego ilości są zdecydowanie zbyt małe, by nasza tkanka mięśniowa mogła się nadmiernie rozbudowywać.





Kobiety ze zdjęcia wyzej (tak, to są kobiety) są pasjonatkami - kulturystkami,  które świadomie wybrały pogoń za "męskim ciałem". Ich mięśnie nie są wypracowane tylko i wyłącznie przez trening. By uzyskać taki efekt są zmuszone przyjmować mnóstwo niezbędnych suplementów, które wspomagają rozrost tkanki mięśniowej. Bez nich tak zbudowane ciało jest trudne do zdobycia nawet dla mężczyzn, dla kobiet natomiast - niemożliwe!




Trzeba również pamiętać, że mięśnie nie powstają z powietrza! Miałam okazję pomagać kilku moim kolegom w układaniu diety na masę, dlatego wiem, że praca wykonana w siłowni jest śmiesznie prosta w porównaniu z tą w kuchni.  Jeśli chcemy, by nasze mięśnie się rozrosły, musimy dostarczyć organizmowi bardzo dużo materiału budulcowego w postaci białka, jak również i ogromnych pokładów energii, czyli po prostu węglowodanów. Po przeliczeniu wszystkich wartości okazuje się, że dzienne zapotrzebowanie kaloryczne przy diecie na masę wynosi 3200 - 4000 kalorii. Oczywiście, u mężczyzn. Podejrzewam, że w przypadku kobiet ta granica byłaby trochę niższa. Stawiam na jadłospisy rzędu 2500-3000 kalorii.
Wiecie, co było największym problemem dla moich kolegów? Nie potrafili pochłonąć w ciągu dnia tak wielkiej ilości jedzenia. Taka ciekawostka.



I teraz pytanie za 100 punktów! Która z was je codziennie grubo ponad dwa tysiące kalorii z uwzględnieniem potężnych dawek białka?
...no właśnie.
Takiej odpowiedzi się spodziewałam.





Raz na jakiś czas zdarzy mi się trafić przypadkiem na blog jakiejś młodej wyznawczyni ruchu pro ana. Szlag jasny mnie trafia, kiedy czytam, że (jedząc poniżej 800 kalorii na dzień) zrobiła kilka serii przysiadów i... przytyła. Łapie się za głowę i zastanawia się, jak to możliwe skoro pilnowała diety. To na pewno nie tłuszcz, więc co? No, mięśnie! Tak... bardzo logiczne.



Zjawisko, które taką dziewczynę prawdopodobnie dopada to tak zwana "pompa". Jej mięśnie nie zwiększyły swojej masy - nie jest ich więcej. One po prostu się trochę napompowały. Efekt ten znika po jakimś czasie od zakończenia treningu (w zależności od jego intensywności).

Dzienne zapotrzebowanie kaloryczne dla kobiet krąży w okolicach 1500 kalorii (oblicza się je indywidualnie). Tyle kalorii spala nasz organizm, by utrzymać nas przy życiu - praca narządów, zachodzące procesy. Oznacza to, że nawet leżąc plackiem cały dzień pozbywamy się ponad tysiąca kalorii. Do tego trzeba dodać kalorie spalone podczas codziennych, zwykłych czynności i treningów. Po obliczeniach wyjdzie nam, że na dzień tracimy około 2000 kalorii. Skoro nasze jadłospisy najczęściej wahają się w granicach 1500-2000 kcal oznacza to, że wychodzimy na zero - brakuje kalorii, które zostałyby poświęcone na rozrost mięśni.



Jest różnica między budowaniem mięśni a ich modelowaniem. Kobieta podnosząc ciężary na siłowni, nada kształt swoim mięśniom (wzmocni je oraz stanie się silniejsza) i spali tłuszcz (dzięki łączeniu treningu siłowego z cardio). Zarys mięśni nie pokazuje się dlatego, że nasza tkanka mięśniowa się rozrasta. One pojawiają się dlatego, że pozbywamy się tłuszczu, które je przykrywał.

*Muszę jeszcze wspomnieć, że istnieją takie sytuacje, w których faktycznie nasze wymiary rosną. Na przykład trening mięśni pośladków. Popularne i (słusznie) gloryfikowane squat'y sprawiają, że pupa się zaokrągla i podnosi, czego efektem są dodatkowe centymetry w obwodzie - to ciągle jest modelowanie, nie rozbudowywanie.

Wniosek jest prosty. Nie bój się siłowni - trening siłowy nie sprawi, że nagle staniesz się babochłopem. Podobnie jeśli chodzi o wszelakie fitnessowe ćwiczenia wykonywane w domu. Bez obaw! :)

Podsumowując:
jeśli nie przyjmujesz białkowych suplementów,
jeśli dziennie jesz około 2000 kalorii,
Twoje mięśnie się nie rozbudują.



środa, 24 grudnia 2014

swieta

Swiateczny czas
Juz dzis wraz z nablizszymi zasiadziemy do stolu.
Nie zapomnijcie oczywiscie tez o jednym nakrycie bo wiele osób w takim dniu poszukuje cos zjesc ugoscmy jesli mamy mozliwosc kogos zaprosic zaproscie!
Racji ze moj blog ma tematyke zdrowa.
Troszke o tym.
Wiele z was panikuje jak sobie radzic z obzarstwem. Tak naprawde nie jestescie w stanie zjesc 12 potraw i to doslownie takiej samej porcji wic jedzcie z glowa. Po malu. Starajcie sie unikac wody przy posilku.


 Jeśli u was tak jak w moim rodzinnym domu. sa wszystkie potrawy, to jedz każdej PO TROCHU, jak nakazuje zwyczaj!

Pamietajcie o rosadku przy stole, nie obzartwie, o tym aby jesc systematycznie co 2-3 h i nie opychac sie na kolacje i dodajcie aktywnsoci fizycznej jakiej kolwiek.
Ja jestem juz po 30 minutowym interwale i abs i dla mnie nawet dzień swiąteczny nie jest powodem, by odpuścić dobry trening. Jednak jesli zaplanowałas na ten czas rest, to tez swietnie! Nie zapomnij jednak treningu nawet lekkim niech organizm wie ze Ty nie zapominasz o tym bo przeciez Twoje cialo nie czuje ze masz swieta w mieszkaniu.
Postawny na rozsądne świętowanie!


buziaki!












sobota, 13 grudnia 2014

placki owsiane z jablkiem i cynamonem

Dzien dobry kochani macie dzis okazje zarówno spróbowac nowego sniadania jak i zobaczyc mnie w wersji sniadaniowej i bez makijazu! Placki owsiane z jabłkiem i cynamonemMleko 0,5 % (16g)Jogurt naturalny 2% (40g)Jajo kurze całe (2szt)Oliwa z oliwek (2g)Mąka żytnia, typ 2000 (20g)Płatki owsiane (35g)Jabłko (120g)437.9 kcalb: 21.7g tł: 16.3g ww: 51.4g

Składniki  -cynamon Jabłka zatrzeć należy na tarce. Płatki owsiane miksujemy z jajkami i mlekiem. Dodajemy startych jabłek. Ciasto musi być dość gęste. Masę wylewamy na rozgrzaną, lekko posmarowaną oliwą patelnie Najlepiej usmażyć kilka mniejszych niż jeden duży placek. Smażymy je na najmniejszym ogniu z obu stron. Po usmażeniu kładziemy na talerz i polewamy każdy z nich łyżeczką jogurtu naturalnego i posypujemy szczyptą cynamonu.


niedziela, 7 grudnia 2014

Jak budowac mase miesniowa? TRENING!

Witajcie dziejszy post to kontynuacja do poprzedniego postu.
Tym razem Trening. W tym poscie chce po prostu po krótce opisac zasady treningu na masie.

Bardzo wazne jest jak sie trenuje nie oszukujmy sie. Majaca ta wiedze dzieki temu artykulowi zmiejszycie kontuzje . Bedziecie widziec lepsze efekty a co najwazniejsze wszystko bedzie widoczne golym okiem!

Zacznijmy od tego glowna zasada to jest szybkie unoszenie ciezaru ale za to naprawde wolne opuszczanie. Tu jest wlasnie cala zasada treningu.
Przykladowo np wyciskanie na lawce.
Oczywiscie nie ma tu zadnej nowosci bo cwiczy sie tak samo czy to na redukcji czy na zwanej masie.
Wykonujemy cwiczenia w ten sam sposób.
Ale w treningu na masie rózni sie tym , ze po prostu unoszac energicznym ruchem powoduje sie ,ze impuls idzie do miesnia i spowoduje to sprężystości i większej siły. Natomiast  opuszczanie ciezaru musi byc naprawde wolne tak aby czuc jak wszystko pali od srodka. Robiac i cwiczac w ten sposób duzo lepsze ma sie efekty. Nie probowaliscie? SPRÓBUJCIE!


Trzeba równiez pamietac o tym w jaki sposób utrzymac odpowienie tepo podczas wyciskania i podnoszenie ciezarów. Bo jest naprawde wazny element.
Przede wszystkim wazne aby an tym skupiac ze wzgledu na to aby nie nabawic sie kontuzji.
Tempo jakimi powiniscie podnosic ciezary to od 1 do 2 sekund oczywiscie wszystko z granicach mozliwosci oczywiscie moze z czasem okazac podnoszenie ciezarów sie wydluzszy ze wzgledu na sile.

Natomiast czas opuszczania ciężaru powinien trwać od 2 do 3 sekund.

Kolejna sprawa w tym wszystkim to kilka zasad
Dzieli sie je na trzy proste zasady
jedna to - PODNOSZENIE
DRUGA TO- UTRZYMANIE CIEZARU
Trzecia to- OPUSZCZANIE

Tylko dostosowujac sie do tych trzech jak waznych zasad mamy szanse na naprawde fajne efekty.
Równiez do tego sa tez 5 mozliwosci wykonywania i szybkosci powtorzen.

Pierwsza metoda to 2-1-2.
Jedna z najbardziej popularnych metod treningu. Czas podnoszenia trwa 2 sekundy, utrzymania ciężaru w bezruchu 1 sekundę i faza opuszczania również 2 sekundy. Ciężar opuszczany jest ruchem kontrolowanym, aż do punktu wyjścia. Mięśnie są cały czas napięte.
Kolejną metodą jest 1-1-2
Metoda ta wymaga od nas samych aby w krótkim momencie zmusił do reakcji możliwie jak największą ilość włókien mięśniowych. Stymuluje mięśnie do szybkiej reakcji co za tym idzie skutecznie wpływa na wzrost siły. Odradza się stosowania jedno sekundowego podnoszenia ciężaru, gdy przekracza on 80% maksymalnego ciężaru jaki jesteś w stanie podnieść jednorazowo, gdyż może to wpłynąć na powstanie kontuzji mięśni bądź stawów
Metoda 3-1-4
Metoda stosowana bardzo rzadko w budowaniu masy mięśniowej, jednak jak każda inna również wpływa na wzrost muskulatury i może być stosowana przy zmianie treningów w celu szokowania mięśni.
Po co komu tyle metod wykonywania powtórzeń?

Jeden z efektów to zabepieczenie przed kontuzja a jednak to wazna rzecz.
Musicie zauwazyc ze w tych metodach opuszczanie nie trwa krócej niz 2 sekundy powoduje to i
zabezpiecza  przed nadmiernym i zbyt szybkim zwiększaniem ciężaru. Kolejna sprawa to ta , zejeżeli zbyt szybko zaczniemy dokładać obciążenie do sztangi lub sztangielek, przyjdzie moment w którym zamiast poprawnie wykonywać ćwiczenia zaczniemy pomagać sobie bujaniem ciała, a dodatkowym problemem mogą być bóle w nadgarstkach  to najczęstsza kontuzja na siłowni. Wszystko z GLOWA!

Kolejna wazna rzecza jest to ze w tych róznych sposobach sposoby czasu podnoszenia i opuszczania ciezaru zabezpiecza przed nadejsciem zastoju miesni.
 Rozsądna zmiana metod podnoszenia ciężaru zabezpieczy  przed spowolnieniem wzrostu mięśni, a także zmusi je do szybszego wzrostu siły bądź masy mięśniowej poprzez szokowanie mięśni.

Może wam się wydawać, że w trakcie budowania masy mięśniowej nieistotna jest technika trenowania. Nic bardziej mylnego! Na początku nikt nie zwraca uwagi na to, czy poprawnie wyciska sztangę czy też poprawnie technicznie wykonuje inne ćwiczenie. Twoje mięśnie rosną, wolniej czy szybciej, ale rosną. Problemy zaczynają się wtedy, gdy zauważasz różnice w obwodach, nieproporcjonalności mięśni czy też różnicę w sile.
Dzięki umiejętnemu użytkowaniu ciężarów jesteś w stanie w pełni wykorzystywać każdy trening, a Twoje mięśnie rosną o wiele szybciej. Sytuacja bardzo podobna jest do prowadzenia diety. Czasem wystarczy niewielki szczegół, który szybciej wpłynie na wzrost siły, mięśni czy poprawę proporcji ciała. Możesz się zastanawiać gdy widzisz osobę trenującą na siłowni dlaczego jego klatka lub układ pleców, barki są inaczej zbudowane lub wyglądają nieco dziwnie. Wszystko zależy od tego jak wykorzystujesz czas na siłowni. Na pewno wiesz, że idealny trening równa się = DOBREJ POMPIE. Uczucie, że Twoje mięśnie zaraz wybuchną nie tylko poprawia nasz humor  bo wydajemy się dwa razy więksi, ale także świadczy to o tym, że trening został wykonany poprawnie i przede wszystkim nie opieprzałaś/leś się.
Co wpływa na idealne napompowanie mięśni?
- odpowiednie przerwy pomiędzy ćwiczeniami, seriami i powtórzeniami,
- dobrze wykonywane ćwiczenie (technika, szybkość, odpowiednie ułożenie ciała),
- ciężar dobrany do naszych możliwości,
- brak oszukiwania podczas wyciskania ciężarów np. gibanie ciałem,
- skupienie się na trenowanym mięśniu, czyli skuteczne izolowanie,
Przerwy między seriami i ćwiczeniami.


Mogłoby się wydawać, że długość przerw między poszczególnymi ćwiczeniami i seriami nie ma większego wpływu na nasz wzrost mięśni. Oczywiście nie namawiam Cię do tego, abyś z zegarkiem na ręku odmierzał sekundy, ale możesz zrobić sama/sam na własną rękę eksperyment. Najczęściej przerwy wydłużają się, gdy rozmawiamy z kolegą lub koleżanką, a czas mija. Czasami wydaje się, że rozmowa trwa bardzo krótko i nie będzie miała wpływu na nasz trening. Efekty wychodzą na koniec treningu w postaci nierówno spompowanych mięśni lub poczucia, że trening był nieudany.
A więc powstaje pytanie ile czasu powinny trwać poszczególne przerwy? W zależności od tego jaki trening stosujesz powiniscie stosować odmienną długość przerw. Treningi, których celem jest budowa rzeźby, treningi ogólno rozwojowe dla początkujących czy też na redukcję charakteryzują się krótszymi przerwami. Czas ten oscyluje pomiędzy 15, a 40 sekundami między seriami, natomiast przerwy między ćwiczeniami powinny wynosić w granicach od 60 do 120 sekund. Najkrótsze odpoczynki stosuje się w treningach na rzeźbę, które wymagają wypracowania i długiej częstotliwość powtórzeń.
Z czego to wynika?
Przede wszystkim treningi dla początkujących, na rzeźbę czy redukcję charakteryzują się większą ilością powtórzeń w serii. Jest to od 8 do nawet 15 powtórzeń. Stosuje się w treningach ciężary o mniejszej wadze co za tym idzie powtarzamy więcej razy, a przerwa między serią czy ćwiczeniem musi być zdecydowania krótsza, inaczej efekty końcowe w postaci opuchlizny będą mizerne. Zapamiętaj! Większa ilość powtórzeń = mniejszy ciężar = krótsze odpoczynki.
Z kolei treningi na masę i na siłę charakteryzują się większym ciężarem, ilość powtórzeń w poszczególnych seriach jest o wiele mniejsza bo wynosi od 3 do 8. Przerwy między seriami powinny trwać od 60 do 120 sekund, natomiast pomiędzy ćwiczeniami od 2,5 do 3 minut.
Właściwie nie da się sprecyzować dokładnie ile powinniscie odpoczywać, ale najlepszym sposobem jest sprawdzenie tego na własnej skórze. Jeżeli zastosujcie możliwie najkrótszą przerwę i nie zdołacie wykonać ostatnich powtórzeń będzie to oznaczało, że należy ją wydłużyć. Wszystko będzie zależało od twojego doświadczenia, kondycji organizmu i techniki wykonania.
Dobieraj ciężar względem swoich możliwości!
Tu będzie chyba największy problem. Każdy z nas ma to we krwi, im dłużej chodzimy na siłownię tym więcej chcemy podnosić. Ale im bardziej poprawnie technicznie i dokładnie chcesz wykonywać poszczególne ćwiczenia tym ważniejsza będzie kwestia ciężaru. Jeśli zaczniecie podnosić zbyt duże obciążenia możesz nabyć się kontuzji, to najczęstsza dolegliwość początkujących na siłowni. Ale to nie wszystko co może Cię spotkać. Pierwsze treningi powinny być wykonywane na pół gwizdka, to znaczy, że powinieneś stosować dłuższe przerwy, mniejszy ciężar i wykonywać obciążające większą ilość mięśni. To uchroni Cię od potężnych zakwasów, które skutecznie mogłyby Ci pokrzyżować plany na siłowni. Najczęstszym sposobem oszukiwania samego siebie jest pomaganie sobie poprzez bujanie czy gibanie ciałem. Wszystko to spowodowane jest również przez dobranie zbyt dużego ciężaru. Efektem tego mogą być nie dopompowane mięśni, możliwość uszkodzenia ścięgien czy też ich naderwania. Izoluj mięśnie. Izolacja polega na wyeliminowaniu wszystkich mięśni za wyjątkiem tego który w danym momencie jest trenowany. Obciążenie ma stymulować mięsień który w danym ćwiczeniu trenujesz. Robiąc to czysto technicznie pozwalasz na spompowanie właśnie tego mięśnia a nie innych grup mięśniowych które przy złej technice współpracują ze sobą. Prosty przykład: Przy treningu na biceps stojąc ze sztangą, mając zbyt duże obciążenie angażujesz dodatkowo prostowniki grzbietu, a czasem nawet i nogi. Nie o to chodzi. Spróbuj to samo ćwiczenie zrobić opierając się plecami o ścianę, to pomoże ci powstrzymać się przed bujaniem ciała. Zła izolacja nie koniecznie musi wynikać tylko ze zbyt dużego obciążenia i pomagania sobie ciałem, ale także źle dobranej postawy czy też pozy przy wykonywanym ćwiczeniu. Takim przykładem może być ćwiczenie na dolną cześć klatki piersiowej, czyli przenoszenie sztangielki w leżeniu na ławeczce. Spójrz na zdjęcie. To samo ćwiczenie możesz wykonać w podobny sposób, leżąc w poprzek ławki. Ułatwisz sobie izolowanie klatki. Sposób ćwiczenia przedstawiony na zdjęciu może być o tyle utrudniony, że wyciskając sztangielkę, mięśnie proste brzucha będą wspomagały ci przy podnoszeniu obciążenia. Połóż się w poprzek ławeczki opierając na niej górną część pleców, pamiętaj, aby głowa nie była oparta o ławkę, to pomoże ci rozciągnąć tułów. Dla jeszcze większego zakresu ruchów i rozciągnięcia ciała możesz również opuścić biodra, tak aby były na nieco niższej wysokości co ławeczka.
Taki z tego morał, że jeśli chcesz trenować poprawnie technicznie, nie narażając przy tym stawów, a zarazem efektywnie wymęczyć mięsień powinieneś pilnować się przy każdym ćwiczeniu, aby nie pomagać wykonywania ćwiczenia innym mięśniem.
Poprawne oddychanie
Może brzmi dosyć śmiesznie. Przecież każdy z nas potrafi oddychać, robimy to codziennie nie zastanawiając się nad tym. Jednak trenując, oddech ma bardzo szczególny wpływ na technikę wykonywania ćwiczeń, daje również więcej siły, a także zabezpiecza nas przed utratą przytomności. Najlepszy przykład to wyciskanie sztangi na ławce poziomej. Przy opuszczaniu sztangi wciągamy powietrze, natomiast w momencie wypychania ciężaru wypuszczamy powietrze z płuc. Daje Ci to przede wszystkim więcej siły i szybkości przy wypychaniu ciężaru. Najlepszym sposobem na naukę odpowiedniego oddychania jest wyciskanie samej sztangi. Jeśli wejdzie Ci w nawyk odpowiednie oddychanie, Twoje mięśnie będą dobrze dotlenione, a w krytycznych momentach będziesz w stanie wykonać ostatnie powtórzenie.
Mało tego opracowano kilka metod oddychania podczas wykonywania ćwiczeń siłowych jak i innych sportów. Także oprócz standardowej metody oddychania, którą przedstawiłam ci powyżej jest kilka innych, które wpłyną Ci przede wszystkim na
WZROST SIŁY. Mowa o: -reżimie koncentrycznym - reżimie ekscentrycznym - reżimie izometrycznym - reżim mieszany (izometryczno-ekscentryczny, koncentryczno-ekscentrycznym) Dzięki tym sposobom będziesz w stanie w krytycznych momentach podnieść maksymalną ilość ciężaru, a Twoja siła w wybranych momentach wzrośnie nawet o 8%. Wszystko to otrzymasz ode mnie już niebawem (jutro). Wyciskanie sztangi na ławce poziomej Wyciskanie sztangi to jedno z podstawowych ćwiczeń rozwijający klatkę piersiową. Podczas wyciskania angażują się nie tylko mięśnie klatki piersiowej, ale także triceps, biceps. Prawidłowe ułożenie dłoni i ciała zapewnia nie tylko możliwość trenowania z większym ciężarem, ale także uniknięcie kontuzji. Oto jak powinno wyglądać ułożenie dłoni
Jeżeli zastosujesz się do prawidłowego chwytu sztangi, łokcie same będą kierowane na zewnątrz podczas wyciskania sztangi. Dzięki prowadzeniu łokci na zewnątrz, mięsień klatki piersiowej jest bardziej izolowany, a co za tym idzie nie jest wspomagany przez triceps i barki.
Odpowiednie ułożenie ciała:
Sztangę łapiemy w takiej szerokości, aby pomiędzy bicepsem, a przedramieniem był kąt prosty. Łokcie staraj się prowadzić na zewnątrz. Usiądź na krawędzi ławki, ściągnij łopatki, wypnij klatkę do przodu, połóż się na ławce, wygnij kręgosłup w lekki łuk, tak aby odcinek lędźwiowy nie dotykał ławki. Nogi postaw szeroko opierając na podłożu całą stopę. Złap za sztangę i weź głęboki wdech. Zdejmij sztangę ze stojaków i opuść powoli do klatki piersiowej (dotykając jej) na wysokości sutków, bądź wyżej. W momencie dotknięcia do klatki piersiowej energicznie wypychamy sztangę wydychając powietrze
Błędy podczas wyciskania i ich skutki:
- Zbyt szeroki chwyt sztangi co skutkować może przeciążeniem nadgarstków.
- „Małpi chwyt” ( brak zapięcia chwytu kciukiem) co może skutkować wypadnięciem sztangi z dłoni.
- Zbyt duże obciążenie może wiązać się z nieprawidłowym wykonaniem ćwiczenia, bądź utratą kontroli nad sztangą
- Niesymetryczny rozstaw stóp na podłożu, prowadzi do gorszej stabilności
- Zbyt wąski chwyt sztangi prowadzi do obciążenia ciężarem innych partii mięśni w tym przypadku tricepsa
- Opuszczanie sztangi poniżej linii sutków, może wiązać się z obciążeniem barków
- Nieumiejętne oddychanie może wiązać się z utratą przytomności
- Odbijanie sztangi od klatki piersiowej – zmniejszanie aktywności pracy mięśni klatki piersiowej przy początkowej fazie wyciskania, możliwość stłuczenia mięśni
Technika ćwiczenia na bicepsa.
Technikę, którą przedstawię, stosuje się do ćwiczeń pobudzających mięsień dwugłowy bicepsa takich jak: ćwiczenie na modlitewniku, uginanie ramion ze (sztangą, gryfem) stojąc, uginanie przedramienia ze sztangielką w podporze o kolano. Prawidłowe wykonanie powyższych ćwiczeń następuje poprzez uginanie i prostowanie ramion do pewnego stopnia. Zazwyczaj uginanie ramion wynosi około 35 stopni a prostowania do około 165 stopni.
Technika wykonywania ćwiczeń na mięsień dwugłowy bicepsa polegająca na prostowania ramienia do pewnego stopnia stymuluje efektywniej mięsień do rozrostu. Dzieje się tak dlatego, że w tej technice eliminowane są „puste fazy” czyli ruchy przedramion powyżej 165 stopni i poniżej 35 stopni gdzie mięsień nie pracuje, bądź następuje jego rozluźnienie. Opisana technika ma więcej zalet, a mianowicie chroni Cie przed kontuzją. Prostowanie ramion z obciążeniem negatywnie wpływa na stawy nadgarstkowe i łokciowe. W momencie trzymania ciężaru na wyprostowanym ramieniu stawy są przeciążone co prowadzi również do nadmiernego ścierania się powierzchni stawowej i uszkodzenia stawu. Uginanie ramion na modlitewniku
Usiądź wygodnie na siodełku modlitewnika, nogi rozstaw w taki sposób, aby zapewnić sobie odpowiednią stabilność ciała. W górnej części modlitewnika powinny znajdować się oparte pachy. Zakres ruchu opisany powyżej od 35 stopni podczas zgięcia do około 165. Stopień podczas którego czujesz rozluźnienie twojego bicepsa może być różny, każdy osobno musi wyczuć moment w którym mięsień nie pracuje i nie dopuszczać do tego rozluźnienia.
Ważne jest to, aby w każdym ćwiczeniu na siłowni stosować
podstawową zasadę: podnosić energicznie, a opuszczać ciężar w wolnym tempie.
Tą zasadę stosuję się we wszystkich ćwiczeniach siłowych.
Przy energicznym podnoszeniu i wolnym opuszczania twój organizm nie jest w stanie podnieść zbyt dużego ciężaru, zatem chronisz się przed kontuzjami, a dopompowanie mięśni jest skuteczniejsze. Unikaj szarpania podczas unoszenia ciężaru.
Uginanie ramion ze sztangielką stojąc z supinacją nadgarstka.
Stań w lekkim rozkroku, ruch możesz wykonywać na przemian raz jedną ręką, raz drugą bądź najpierw jedną serię jedną ręką, później druga lub obydwoma rękoma na raz. Ćwiczenie można wykonywać w pozycji stojącej jak i siedzącej czy też leżąc na ławce skośnej (45 stopni). Uginanie ramion z supinacją polega na stopniowym przekręcaniu nadgarstków podczas podnoszenia sztangielek. Pozycją wyjściową jest ustawienie się w rozkroku, przy wyprostowanej sylwetce. Ramiona wyprostowane, palce u dłoni skierowane powinny być do siebie. W momencie podnoszenia ciężaru przekręcaj stopniowo nadgarstki aż do momentu zgięcia ramion tak, aby małe palce u dłoni były wyżej aniżeli kciuk. Daje to dodatkowe napięcie bicepsów. Pamiętaj o tym aby nie prostować do końca rąk w stawie łokciowym! Dopasowanie ciężaru jest bardzo ważne. Jeżeli pomagasz sobie w jakikolwiek sposób, aby poradzić sobie z ciężarem sztangielek to koniecznie zmniejsz ciężar. Bujanie ciałem zostaw dla zaawansowanych kulturystów. Błędy podczas uginania ramion: - bujanie rąk do tyłu w celu pomagania sobie z podnoszeniem ciężaru - bujanie ciałem
- prostowanie rąk w stawach łokciowych co bezpośrednio obciąża stawy i rozluźnia mięśnie bicepsa.
Uginanie ramienia ze sztangielką w podporze o kolano, klęcząc.
Ćwiczenie kształtujące wierzchołek bicepsów. Można również uginać ramię w siadzie. Aby wykonywać odpowiednio ćwiczenie należy się na nim skoncentrować. Pozycja lekko pochylona, złap za sztangielkę i oprzyj łokieć o wewnętrzną cześć uda. W tym ćwiczeniu ruch podnoszenia jak i opuszczania musi być wolny. Można w tym ćwiczeniu zastosować również supinację.
Uginanie ramion ze sztangą stojąc podchwytem
Ćwiczenie wykonujemy w pozycji stojącej, stań w rozkroku. W zależności od szerokości chwytu można bardziej stymulować poszczególne głowy bicepsa. W wąskim chwycie (węższym niż szerokość barków zaangażowana jest bardziej zewnętrzna cześć bicepsa czyli głowy krótkie, przy uchwycie średnim zaangażowane są wszystkie głowy bicepsa po równo, natomiast w uchwycie szerokim, szerszym niż szerokość ramion angażowane są bardziej głowy długie bicepsa, czyli cześć wewnętrzna.
Tułów powinien być nieruchomy, unikaj bujania tułowiem. Podczas opuszczania ciężaru unikaj nadmiernego prostowania ramion w stawach łokciowych.
Zginanie ramion w leżeniu
Połóż się na ławce w taki sposób aby głowa wisiała nad ziemią. Głowa powinna się znajdować w poziomie na równi z tułowiem. Ćwiczenie wymaga skupienia i jest bardzo wymagalne. Dobierz odpowiednio ciężar i wykonuj je powoli, podnoszenie jak i opuszczanie. Nie zapomnij o nadmiernym prostowaniu ramion w stawie łokciowym.
Mysle , ze teraz znajac juz techniki i metody nic tylko zyczyc wam wytrwalosci i dazeniu do celu!

sobota, 29 listopada 2014

jJak zbudować masę mięśniową? Część I. DIETA!

Ogólnie rzecz biorąc dieta to połowa sukcesu na drodze do osiągnięcia idealnej sylwetki. Trening jest jak najbardziej istotnym mechanizmem, który pobudza mięśnie i zmusza je do wzrostu, ale to dzięki dostarczaniu odpowiedniej ilości białek, węglowodanów, tłuszczy i mikroelementów nasze mięśnie rosną. Tak jak samochód potrzebuje paliwa, aby jeździć tak nasze organizmy, aby rosnąć i stawać się coraz silniejsze potrzebują odpowiednich składników. Każdy organizm jest indywidualny i zapotrzebowanie na białka, węglowodany i tłuszcze wynika z kilku spraw. Jednym z czynników, który tworzy taką potrzebę jest trening, poniekąd twój CEL. Inna struktura diety jest podczas prowadzenia diety na masę, inna przy treningu na rzeźbę. Innym czynnikiem wpływającym na strukturę diety jest Twoja waga i wzrost. W zasadzie najważniejszy w całej drodze do sukcesu jest nasz CEL. Do poszczególnych cech twojego organizmu, takich jak wzrost, waga, i budowa ciała dobierane są również odpowiednie ilości węgli i białek.
Wychodzę z założenia, że jeśli czytasz teraz mój post to znaczy, że szukałaś/es gdzieś w Internecie sposobu na szybkie zbudowanie masy mięśniowej. Interesuje się dietetyką  praktykę na siłowni zdobywaalamm przez kolejne 4 lata. Postaram Ci w najprostszy i najkrótszy sposób wyjaśnić co powinnnas/nes jeść i jak powininas /nes trenować, aby osiągnąć swój CEL.
Tematy poruszone w poscie: 
1.Kiedy jeść po treningu? 
2.Ilośc posiłków spożywać dziennie 
3.Łączenie białek w jednym posiłku 
4.Osłabienie i senność jako częsta przyczyna złej diety 
5.Węglowodany proste i złożone 
6.Długość trawienia pokarmów w żołądku 
7.Przyswajalnośc białka 




Białko po treningu 
Najczęstszym błędem jest zbyt późne lub zbyt wczesne jedzenie posiłków po treningu. Po każdym mniej lub bardziej udanym treningu jest zauważalna opuchlizna. Napompowanie mięśni jest w stanie utrzymać się nawet do 20-30 minut po ćwiczeniu. W tym czasie twój organizm jest nadal w fazie spalania i właśnie dlatego pierwszy posiłek białkowy po treningu powinieneś zacząć jeść od 30 do 45 minut po wysiłku. Jeżeli zjesz zaraz po treningu, organizm zamiast przyswoić białko do regeneracji i budowy nowych komórek mięśniowych może je po prostu zamienić w energię i częściowo spalić. To właśnie ten posiłek powinien zawierać najbardziej przyswajalne białko, w tym czasie jest największe zapotrzebowanie na proteiny. Posiłek białkowy o którym tak często się mówi nie jest jedyny, a właściwie nie powinien być pierwszym posiłkiem. Zaraz po treningu twój organizm ma ogromne zapotrzebowanie na węglowodany. Właściwym rodzajem węglowodanów spożywanych tuż po treningu powinny być cukry proste. To one najszybciej dostarczą twojemu organizmowi energii i przejdzie ci wycieńczenie. Częstym objawem braku węglowodanów prostych tuż po treningu jest drżenie dłoni, ogólne osłabienie i ogromne uczucie głodu.
Przed treningiem:
Zastanawiałaś/es się kiedy zjeść przed treningiem? To w jakim czasie zjesz przed wysiłkiem zależało będzie jak potoczy się twój trening. Pamiętaj o tym aby jeść godzinę przed wysiłkiem. Dzięki temu twój organizm będzie miał wystarczająco dużo czasu na to, aby przetrawić go w żołądku. Jeżeli odwiedzisz siłownie w krótszym czasie niż godzina, możesz czuć się ociężały. A to oznacza trening na pół gwizdka.
Co jeżeli zjesz zbyt wcześnie ?
Jeżeli czas pomiędzy posiłkiem, a treningiem będzie zbyt wydłużony. Twój organizm może ci o tym przypomnieć podczas wysiłku. Możesz czuć się osłabiony. Nie chcesz chyba myśleć o jedzeniu w trakcie trwania treningu?


Ilość posiłków spożywanych dziennie. 
Właściwie wszystkie osoby trenujące na siłowni mają dylemat. Ile spożywać dziennie posiłków?
Bardzo ważną zasadą w dietetyce jest spożywanie nie mniej niż 5 posiłków dziennie. Skąd ona się wzięła? To proste. Jeżeli jesz rzadziej, Twój organizm jest zmuszony przyswoić jednorazowo więcej jedzenia, natomiast jeśli jesz częściej, Twoje posiłki są skromniejsze. Opychając żołądek jednym posiłkiem narażamy się przede wszystkim na nadwagę. Dlatego też na pewno słyszałeś od osób otyłych deklarację iż jedzą na przykład dwa czy trzy razy dziennie. Oczywiście Twoja ilość spożywanych posiłków będzie uzależniona od tego jaki tryb życia prowadzisz. Im więcej czasu znajdziesz na jedzenie tym lepiej. Stosując dietę na masę twoja dieta może się składać z 6, 7, a nawet z 8 posiłków dziennie. Im więcej posiłków uda Ci się wchłonąć tym większa szansa, że białko, które zjadasz zostanie wchłonięte w większej ilości.
Zjadając częściej, a w mniejszych ilościach chronisz żołądek i jelita przed przeładowaniem co w konsekwencji mogło by skutkować niestrawnością.

Łączenie białek w jednym posiłku. 
Najczęstszym błędem podczas prowadzenia diety jest łączenie pokarmów zawierających różne białka. Najgorsze co możesz zrobić dla swojego organizmu to połączyć podczas jednego posiłku mięso i nabiał (mleko, twaróg, serki, jogurty).
Co w tym takiego złego ? Białka zawarte w mleku i mięsie, blokują się nawzajem w żołądku co skutkuje przedłużonym okresem trawienia. Po zjedzeniu takiego posiłku możesz czuć wzdęcia lub mieć niestrawność. Są też osoby, którym nic nie dolega. Jednak jeżeli zależy ci na jak najlepszym wykorzystaniu białek i jak najszybszym przyswojeniu ich przez mięśnie zastosuj się do tej zasady.
Pij dużo.
Nie zapominaj nawadniać organizmu. Podczas godzinnego wysiłku twój organizm jest w stanie stracić od 0,5 do 1 litra wody. Zapotrzebowanie wynika z różnych czynników takich jak intensywność treningu, temperatura, waga ciała, jednak dla osób o wadze około 70 – 80 kg przypada zapotrzebowanie 3,5 do 4 litrów dziennie.

Wpływ alkoholu na mięśnie 
Jedni są zdania, że alkohol nie wpływa negatywnie na rozwój mięśni, inni natomiast są przekonani, że hamuje ich wzrost. Jaka jest Prawda?
Alkohol w odróżnieniu do innych pokarmów nie wymaga trawienia i aż 20% spożytego alkoholu jest już wchłonięte w ciągu jednej minuty przez ścianki żołądka. Aż ciężko w to uwierzyć, że wystarczy 60 sekund, ale w bardzo łatwy sposób można to sprawdzić. Szczególnie, gdy masz pusty żołądek.
Alkohol przede wszystkim spowalnia proces trawienny. Blokuje wydzielanie hormonów trawiennych co skutecznie spowalnia trawienie.
Obniża poziom testosteronu we krwi, który jest jednym z głównych hormonów odpowiedzialnych za wzrost masy mięśniowej. W zamian za testosteron nasz organizm dostaje kortyzol, zwany również hormonem stresowym, który hamuje wzrost naszych mięśni i jest odpowiedzialny również za otyłość brzuszną…
Wymywa witaminy i składniki mineralne z naszego organizmu. Większość z tych składników jest usuwana z organizmu razem z moczem.
Po większym spożyciu alkoholu szczególnie w okresie cyklu treningowego. Możesz mieć uczucie lub wrażenie, że jesteś chudszy. Wszystko to spowodowane jest odwodnieniem organizmu. Odwodnienie następuje poprzez pozbywanie się alkoholu z organizmu przez nerki. Stąd po wypiciu alkoholu możesz odczuwać duże pragnienie wody i suchość skóry.
Najbardziej kontrowersyjną informacją odnośnie picia piwa i w ogóle alkoholu jest tworzenie się tzw. mięśnia piwnego. Dla większości z nas mało istotne jest to, że jeden mililitr czystego alkoholu posiada aż 7 kalorii! Podczas gdy 1 gram białka i węglowodanów mają 4 kalorie. Natomiast jeden gram tłuszczu to 9 kalorii. Dalej sądzisz, że tzw. mięsień piwny tworzy się po prostu z picia piwa? czy z nadmiaru spożywanych kalorii i wydzielaniu się kortyzolu? Wnioski wyciągnij sam.


Witaminy i minerały fundamentem Twoich mięśni 
Podczas budowania masy mięśniowej czy też trenowania w innym celu należy dostarczać organizmowi odpowiednią ilość mikroelementów. Najlepszym źródłem są produkty pochodzenia naturalnego jak owoce i warzywa. Niestety organizm osoby uprawiającej sporty siłowe ma kilkukrotnie wyższe zapotrzebowanie od osoby nieuprawiającej sportu i nie zawsze odpowiednia dawka jest dostarczana organizmowi. Witaminy i minerały odżywiają komórki mięśniowe i pozwalają w efektywny sposób się rozwijać. Jednym z głównych przyczyn wolnego wzrostu siły, masy mięśniowej jest niedobór mikroelemementów. Każdy z nich odpowiada za co innego. Niedobór magnezu może wywoływać bardzo bolesne, niekontrolowane skurcze mięśni. Szczególny okres w którym najczęściej atakują skurcze są ciepłe dni i odwodnienie organizmu. Natomiast za szybkość gojenia się ran odpowiada cynk, który najczęściej znajdziemy go między innymi w ostrygach gotowanych, wątrobie gotowanej, w chlebie razowym i owsiance. Osłabienie i senność.
Bardzo duża ilość osób skarży się na brak sił i senność w dni treningowe. Przychodzisz z siłowni i nie masz ochoty ani siły na naukę, wykonywanie podstawowych prac w domu czy nawet pracę. Mogą to być skutki przetrenowania, ale jeżeli dopiero zacząłeś trenować i masz takie problemy przyczyna leży gdzie indziej.

Co jest przyczyną tak złego samopoczucia? 
Przede wszystkim twój organizm otrzymuje w posiłkach zbyt mało węglowodanów. To jest przyczyna senności, osłabienia i braku ochoty na cokolwiek. Owszem jeżeli wykonałeś z odpowiednim zaangażowaniem wszystkie ćwiczenia, podnosisz ciężary na skraju możliwości możesz czuć ogromne zmęczenie, jednak przy odpowiedniej diecie nikt nie ma z tym problemów. Mało tego, twoje samopoczucie, a także motywacja do treningu wzrasta.
Białko które spożywasz nie przyswaja się.
Możesz jeść odpowiednie ilości białko, a mimo to Twoje mięśnie nadal nie będą rosły. Dzieje się tak z powodu zbyt małej ilości węglowodanów dostarczanych organizmowi. Załóżmy, że spożyłeś po treningu posiłek białkowo-węglowodanowy. Jednak dostarczyłeś zbyt mało węglowodanów. Po dłuższym czasie możesz poczuć się osłabiony i senny. Właśnie w tym momencie twoje białko może być spalane. Oczywiście organizm wszystkiego nie spali, ale wykorzysta taką ilość jaka jest
niezbędna do utrzymania podstawowych funkcji życiowych. Efekt jest taki, że cześć twojego posiłku i wysiłku na siłowni idzie na marne.
Kiedy można zauważyć, że nasz organizm spala białko? Senność i ogólne osłabienie to główna przyczyna spożywania zbyt małych ilości węglowodanów. Oprócz tych objawów, można zauważyć również podwyższoną temperaturę ciała. Jak wiesz białka stanowią dla organizmu paliwo energetyczne. Jednak jest ono mało ekonomiczne, ponieważ podczas jego spalania wydziela się duża ilość energii cieplnej, a niewielka ilość energii mechanicznej. Stąd dosyć częstym objawem jest również uczucie, że jest nam bardzo gorąco. Mało tego zdarzają się również sytuacje, że możesz obudzić się w nocy lub nad ranem nieco spocony. To również może być oznaka niedoboru węglowodanów.

Węglowodany proste i złożone. 
Węglowodany są przede wszystkim głównym źródłem energii, dzięki nim nasz organizm utrzymuje odpowiednią temperaturę ciała, pracę narządów wewnętrznych, a także są wykorzystywane do wysiłku fizycznego. Jeżeli dostarczysz organizmowi więcej węglowodanów niż potrzebuje to odłożą się w postaci tkanki tłuszczowej.
Węglowodany dzielą się na proste i złożone. Proste to te, które są szybko przyswajane przez organizm. Powodują szybki wzrost poziomu cukru we krwi, a w konsekwencji zwiększenie się poziomu insuliny.
Produkty zawierające węglowodany proste: cukier stołowy, ciasta, dżem, miód, napoje bezalkoholowe, banany, makaron, biały chleb, ryż biały.
Węglowodany złożone to nic innego jak wielocukry, są bardzo pożywne i powinny stanowić większą cześć spożywanych węglowodanów. Trawienie ich zajmuje organizmowi więcej czasu. Powoli podnoszą poziom cukru we krwi.
Produkty zawierające węglowodany złożone: ryż brązowy, makaron razowy, chleb pełnoziarnisty, płatki owsiane, ziemniaki, groch, musli.
Które lepsze ? Przede wszystkim twoja dieta powinna być skomponowana z węglowodanów złożonych. Pierwszym i najważniejszym powodem jest to, że uwalniają się do krwi wolniej od cukrów prostych, a co za tym idzie nie odkładają się tak szybko w organizmie jako tkanka tłuszczowa. Węglowodany proste też są niezbędne, szczególnie gdy trenujesz. Głównie powinny być spożywane przed i po treningu. Spożywane przed dostarczą ci szybko energii niezbędnej do przeprowadzenia treningu, a spożyte po, dostarczą organizmowi energii i zabezpieczą go przed katabolizmem (spalanie mięsni). Zakłada się, że proporcja spożycia węglowodanów złożonych do prostych powinna wahać się od 70 %-80% do 30%-20% . W zależności od prowadzonego trybu życia, i dni treningowych.


Jedzenie na noc 
Jedną z podstawowych zasad odchudzania czy też budowania masy mięśniowej jest spożywanie odpowiednich posiłków na noc. Budując masę mięśniową musisz się liczyć że oprócz mięśni przybędzie ci również niechcianego tłuszczu. Poprzez ograniczanie węglowodanów na noc możesz sukcesywnie hamować ten proces. Staraj się ograniczać węglowodany na 3 godziny przed pójściem spać. Chyba, że dodatkowa tkanka tłuszczowa nie będzie ci przeszkadzać.

Przyswajalność białka. 
Prawda jest taka, że tylko niewielka ilość osób trenująca na siłowni prowadzi odpowiednią dietę, a jeżeli już prowadzi robi to źle. Jednym z błędów jest przekonanie, że tylko pierwszy posiłek po siłowni powinien składać się z dużej ilości białek, a do reszty posiłków nie trzeba się przykładać. W praktyce mięśnie przyswajają białka nie tylko w dniu treningowym, ale także w dzień następny.
powinna zakładać odpowiednie odżywianie nie tylko w dni treningowe, ale także w dni następujące po wysiłku fizycznym. Mięśnie są w stanie przyswajać białko nawet do 72 godzin po wysiłku fizycznym.
Częstym przypadkiem jest również przyzwyczajanie się do tych samych dań. Stosowanie tych samych potraw w posiłkach może również wpłynąć na wchłanianie białek do mięśni. Przyzwyczajanie przeradza się w końcu w „przejedzenie” pewnej potrawy, do której zaczynamy mieć po pewnym czasie obrzydzenie. Jedzenie nie sprawia przyjemności, a stanowi przeprawę przez znienawidzony posiłek. Posiłki po treningu jak i również śniadania, a także wiele innych dań powinno się wymieniać bądź zmieniać ich skład. Cały sęk w zmienności posiłków leży w naturze naszego organizmu. Tak samo trening jak i leki, maści i inne środki wpływające na nasz wygląd czy zdrowie stosowane w długim okresie bez jakichkolwiek zmian przyzwyczajają nasz organizm. Przykładem może być zażywana maść przeciw trądzikowi. Pierwsze dni stosowania środka daje świetne efekty, natomiast długotrwałe stosowanie bez przerw przyzwyczaja nasz organizm i to co działało wcześniej przestaje działać. Podobny występuje w treningach, ale o tym przeczytasz w dalszych artykułach, które otrzymasz ode mnie niebawem….
Długość trawienia w żołądku 
Jak już wcześniej wspomniałam w zależności od pory dnia, okresu przed lub po treningu spożywamy różne rodzaje węglowodanów. Uwzględnione/wynika jest to między innymi wydłużonym okresem trawienia i wchłaniania cukrów do krwi. Z Białkami jest bardzo podobna sytuacja. Jak wiadomo każdy rodzaj pokarmu jest trawiony przez nasz organizm w różnym czasie. Najdłużej w naszym żołądku zalega tłuszcz (słonina lub boczek). To największa zmora jeśli chodzi o zaleganie naszego żołądka, czas trawienia trwa od 6 do nawet 7 godzin. Z tego wynika, że po treningu należy spożywać białka, które są w stanie szybko się wchłonąć. Rodzaj posiłku będzie zależał od tego czy w szybki i efektywny sposób zostaną przyswojone do twoich mięśniach. Jednym z najdłużej przyswajających się źródeł białka jest mięso wieprzowe i twaróg. Pokarmy o wydłużonym okresie trawienia zaleca się spożywać np. na noc. Pokarm wchłaniany w nocy nie przeszkodzi w wchłanianiu kolejnych posiłków, a podczas snu będzie stopniowo i sukcesywnie przyswajany przez nasze mięśnie.

Przykłady czasu trawieniu poszczególnych potraw: 
500 g mleka gotowanego – (2-3 godzin)
150 g smażonych ziemniaków – (2-3 godzin)
200 g ryby wędzonej – (3-4 godzin)
280 g kaczki pieczonej – (4-5 godzin)
Dokładnie tyle czasu po zjedzeniu wyżej wymienionych posiłków Twój żołądek będzie trawił poszczególne potrawy. Pamiętaj, że im więcej tłuszczu w danym produkcie tym bardziej wydłużony okres trawienny.

Suplementy 
Odżywki, geinery, witaminy, minerały, carbo itd. Itp. Można by wymaniać bez końca. Nie będę Ci tłumaczyła do czego służą, zakładam, że to już wiesz. Ich celem jest przyśpieszenie wzrostu mięśni, uzupełniając jednocześnie prowadzoną już przez nas dietę. Podkreśliłam słowo uzupełniając bo większość osób stosuje suplementy zamiast posiłków. Efektem tego są wyrzucane w błoto pieniądze, a przyrost masy mięśniowej nie idzie z tym w parze. Odżywki i inne produkty wspomagające, zostały stworzone do stosowania w momencie braku czasu na przygotowanie posiłku. Uzupełnieniu posiłku o dodatkowe białko, węglowodany czy też witaminy. A co większość z nas robi? Kupuje na samym początku całe regały suplementów. Zupełnie niepotrzebnie wydaje pieniądze wierząc w to, że akurat ten produkt zadziała i szybko zbuduje mięśnie. Co za bull shit! Wiem, że aby to zrozumieć musisz na własnej skórze i portfelu

moral taki nie isc po najniszej lini oporu po prostu idz malymi krokami a dojdziesz do celu!

czwartek, 18 września 2014

przepis na pyszne lody fit z mango i migdalami

Porcja: 1 loda
Lody na dzis to cos latwe , smacznego i orzezwiajacego..są bardzo łatwe do wykonania, a ich smak po prostu jest  jak raj! Upewnij się, aby dobrze zmaknac foremki tak na wstepie.








kochani co potrzebujemy do dziejszego przepisu nie wiele naprawde:
-pojemniczki specjalne do lodow mozna je kupic niemal ze wszedzie nawet w ikea ja przynajmniej rok temu tam je zakupilam
-1 ¾   migdalowego mleka
-2 łyżki cukru granulowatego
-6 łyżek mrożonego niesłodzone mango, ja zazwyczaj  lekko rozmrazam i kroje w kostkę .
W średniej misce wymieszaj mleko z migdalami i cukrem.
Równomiernie podziel pokrojone w kostkę mango między 8 foremek

Wypełnij każdą formę około połowy z migdałami mieszaninyz mleka. Umieścić nóż do formek .Dokładnie uszczelnić pokrywę na każdym szczycie każdej formy, i umieścić w lizaki na zdjeciu nie ma pokrywek ale takie przedmioty mozna kupic za naprawde grosze. (w razie potrzeby).  Zamrozic przez co najmniej 2 godziny, albo dluzej mi wystarcza 2 godzinki.Nasze lody po godzinę osiągnęły konsystencję gęstego musu. nastepnie wyciagajac lody z zmarazalnika..kazda foremke delikatnie opukac pod ciepłą wodą przez kilka sekund, aby rozluźnić, by po prostu delikatnie odeszla warstwa. Nie trzyma pod wrzatkiem bo sie rozpuszcza!
pyszne smaczne i zdrowe.

środa, 17 września 2014

strawberry batoniki musli bar

w ostatnim  czasie dostaje duzo od was duzo emiali Niesamowicie wam dziekuje!
Dzisiaj będzie specjalny post dla wielu z was co mozna zjesc gdy mam ochote na slodycze!
Mase takich batonikow jest w sklepach jednak zobaczmy ile jest niepotrzebnych cukrów. Chce wam udostepnic pyszny zdrowy i smaczna przekaske.
Sa to cudowne batony..batony śniadaniowe, które daja duzo energii dzięki zawartości ziaren, płatków i orzechów. Przypominają nieco pewne popularne batoniki zbożowe, które możecie znaleźć w sklepach, choć zostały w całości stworzone w warunkach domowych przy użyciu truskawek.
Przepis można dowolnie modyfikować na swoj sposób, gotując wasze ulubione owoce i dodając niezliczoną ilość ziaren. Poeksperymentujcie bo naprawdę warto.




Batoniki musli z truskawkami (forma 20 x 30 cm, czyli ok. 10 porcji)

Masa truskawkowa:
- 500 g truskawek
- 1 łyżka cukru
Spód i wierzch:
- 1 łyżeczka proszku do pieczenia
- 50 g suszonej żurawiny
- 150 g górskich płatków owsianych
- 50 g migdałów w płatkach
- 100 g granoli
- 20 g amarantusa
- 50 g sezamu
- 50 g posiekanych nerkowców
- 35 g wiórków kokosowych
Zalewa:
- 250 ml mleka
- 1 łyżeczka cynamonu
- 75 g brązowego cukru
- szczypta soli
- 50 g masła



Rozgrzej piekarnik do 150 stopni.
Truskawki pozbaw szypułek i pokrój na małe kawałki. Wrzuć je do garnka razem z łyżką cukru. Gotuj na średnim ogniu aż puszczą sok i od tego momentu ok 10 minut (kawałki truskawek powinny być widoczne, ale całość powinna tworzyć truskawkową masę). Odstaw do ostygnięcia.
Wszystkie składniki na zalewę umieść w garnku. Gotuj przez kilka minut, mieszając co jakiś czas, aż mleko się zagotuje. Odstaw z ognia.
Do dużej miski wsyp wszystkie składniki na spód i wierzch i dobrze wymieszaj. Wlej do nich zalewę i wymieszaj tak, aby zmieszała się ze wszystkimi składnikami. Podziel powstałą masę na pół.
Formę wyłóż papierem do pieczenia. Pół masy przeznaczonej na spód ułóż równomiernie w formie i dobrze uklep za pomocą rąk. Wsadź do piekarnika i piecz ok. 15 minut.
Wyjmij formę z upieczonym spodem i wylej na niego równomiernie masę truskawkową. Na masie truskawkowej rozłóż równomiernie resztę masy przeznaczoną na wierzch. Uklep delikatnie rękami, tak aby nie spowodować wypłynięcia masy truskawkowej do góry. Wsadź z powrotem do piekarnika i piecz ok. 30 minut.
Wyjmij i wystudź. Po wystudzeniu najlepiej wstawić ją jeszcze na jakiś czas do lodówki, aby bardziej stwardniała.
Pokrój dowolnie, aby powstały batoniki (ja pokroiłam ją na 5 równych kolumn i na pół).
czekam na opinie :)





wtorek, 16 września 2014

Blueberry Cookies

These cookies are definitely hit this month. Arose spontaneously from the rapid mixing several ingredients and taste so surprised me that for now I wonder how it is possible. Simple, no fancy ingredients, and like the ordinary. Well, do not! They are unique. Immediately after baking to a crisp shell where nowhere to get to the juicy blueberries, but on the second day are delicate and soft. Wonder them is that they are not as calories. Satisfy the demand for sweets and shall not too sweet. I would recommend because they are delicious!

Ingredients for 16 pieces

¾ cup sugar muscavado (you can substitute regular or cane)

1/2 cup oil

1 egg

1 egg white

2 teaspoons vanilla extract

1¼szklanki wholemeal flour

1 teaspoon baking soda

1 teaspoon salt

1 ½ cups of instant oatmeal

1 cup blueberries

preparation:

1 pound sugar and oil mixer for about 5 minutes. Add the egg and vanilla extract protein. Mix for another 2 minutes.

2 flour, salt and baking soda in a separate bowl, mix then add to ucieranej weight of sugar, eggs and oil. Mix.

3 Add the oatmeal and blueberries whole again mix with a spoon.

4 The plate lined with paper impose a spoon cookies at intervals of 3 cm. Bake in the oven set at 180 ° C with a heating function up and down for about 15 minutes until they are golden. Let cool.






Zdecydowanie te ciasteczka to hit tego miesiąca. Powstały spontanicznie z szybkiego wymieszania kilku składników i tak zaskoczyły mnie smakiem, że do teraz zastanawiam się jak to jest możliwe. Proste, bez wyszukanych składników i niby takie zwyczajne. Otóż nie! One są wyjątkowe. Od razu po pieczeniu mają chrupką skorupkę gdzie nigdzie trafiamy na soczystą borówkę, za to na drugi dzień są delikatne i miękkie. Cudowne w nich jest to, że nie są tak kaloryczne. Zaspakajają zapotrzebowanie na słodycze przy czym nie są za słodkie. Polecam bo są pyszne!

składniki na 16 sztuk

¾ szklanki cukru muscavado (można zastąpić zwykłym lub trzcinowym)

1/2 szklanki oleju

1 jajko

1 białko jaja kurzego

2 łyżeczki ekstraktu waniliowego

1¼szklanki mąki pszennej pełnoziarnistej

1 łyżeczka sody oczyszczonej

1 łyżeczka soli

1½ szklanki płatków owsianych błyskawicznych

1 szklanka borówek

Przygotowanie:

1. Cukier i olej ucierać mikserem około 5 minut. Dodać jajko, białko oraz ekstrakt waniliowy. Miksować jeszcze 2 minuty.

2. Mąkę, sól i sodę wymieszać w osobnej misce po czym dodać do ucieranej masy z cukru, jajek i oleju. Wymieszać.

3. Dodać płatki owsiane i borówki całość ponownie wymieszać łyżką.

4. Na blachę wyłożoną papierem nakładać łyżką ciasteczka w odstępach 3 cm. Piec w piekarniku nastawionym na temperaturę 180°C z funkcja grzania góra-dół około 15 minut aż będą złote. Wystudzić.

niedziela, 20 lipca 2014

BUCKWHEAT BANANA BREAD

Czas przygotowania: 15 minut
Czas gotowania: 30 minut
Całkowity czas: 45 minut

Porcja: 1 bochenek chleba lub 20 babeczek
składniki:
3 dojrzałe banany (puree)
1/4 szklanki oleju
1/4 szklanki mleka sojowego
1/2 szklanki syropu klonowego
2 szklanki mąki gryczanej
1 łyżeczka wanilii
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 łyżeczka sody
1/2 łyżeczki soli
1 szklanka posiekanych orzechów włoskich (opcjonalnie)

wskazówki:
1. Rozgrzej piekarnik do 200 °  i montażu produktów.

2.  banany  wymieszać oraz  mokre składniki. Wskazówka: zaoszczędzić zrobić to w blenderze.

3. Dodaj suche składniki i dokładnie wymieszać. W razie potrzeby, dodać posiekane orzechy włoskie w tym czasie.

4. Wlać ciasto do wysmarowanej patelni bochenek lub muffinek puszkach.

5. Piec przez około 30 minut, służyć i gotowe!





poniedziałek, 14 lipca 2014

trening i brak efektu co robię źle?

Trenuję jakiś czas, ale nie widzę zmian, efektów brak, dlaczego?
Co jest tego przyczyna a może mi się właściwie nigdy to nie uda..
 jest to jedno z częstszych pytań jakie zadajecie mi w mailach,.

Temat ten wydaje mi się bardzo ważny, chciałabym byście nie zmarnowały waszego czasu trenując bez efektów.
Poniżej przedstawiam powody, które mogą mieć wpływ na brak efektów:

1. Zbyt krótki czas, by zobaczyć efekty

Każde ciało ma inną budowę i inny czas po jakim można zobaczyć efekty. Jeżeli nie widzisz w lustrze rezultatów po 2 tygodniach zastanów się nad zrobieniem sobie zdjęć – jestem pewna, że na nich zauważysz więcej niż patrząc codziennie do lustra w poszukiwaniu zmian:).
Dodatkowo – ciało zmienia się powoli, we własnym tempie, czasem pierwszym widocznym efektem jest napięcie skóry, którego wcześniej nie było, czasami zmienia się inna część ciała zamiast tej o której marzymy (np. mięśnie łydek stały się widoczne).
Bądź cierpliwa – ważne, że trenujesz i zmieniłaś nawyki żywieniowe na zdrowsze – taki tryb życia zawsze zaprocentuje, prędzej czy później.

2. Brak zdjęć

Wiem, że powtarzam to na okrągło:) (szczególnie w moich mailach do was), ale dzięki zdjęciom zobaczyłam moje pierwsze efekty, które sprawiły mi ogromną radość!
Szukanie efektu w lustrze jest bardzo trudne, widzimy się codziennie – nie potrafimy dostrzec małych zmian, które ukazują się po pewnym czasie.
Ja najpierw usłyszałam od innych osób, że schudłam – co mnie dziwiło bo uważałam, że za mało biegam by efekt był naprawdę widoczny.
Następnie zaczęłam się denerwować, że wszystkie spodnie wiszą mi na pupie i udach – mogę je ściągać i ubierać bez rozpinania rozporka i guzika! Oczywiście rozciągnęły się przez ostatnie miesiące, ale i tak poleciałam w cm :).
Metr – pierwsze trzy miesiące różnica była minimalna, tym bardziej, że budowałam mięśnie więc cm nie zmieniały się za bardzo.
Dopiero po zrobieniu zdjęć – zrobiłam WOW.
Dlatego czepiłam się tego jak rzep psiego ogona i zawszę będę zachęcać do zrobienia zdjęć!


3. Nieodpowiednia dieta

Myślę, że tego nie muszę tłumaczyć. Można pójść w kilka stron:
Niedożywienie – tyczy się to kobiet, które myślą, że im mniej jedzenia tym lepiej. Jeżeli zdarzyło Ci się, że czułaś się głodna przed snem, ale poszłaś spać bo nie wolno jeść „po 18″ (NIE MA TAKIEJ ZASADY! NIE POWINNO SIĘ, JEŚĆ NA 2-3 GODZINY PRZED SNEM! JEŚLI CHODZISZ SPAĆ KOŁO 20,21 – wtedy nie ma problemu) – to po pierwsze pewne ciężko było Ci zasnąć, a po drugie doprowadziłaś do tego, że kolejny posiłek organizm potraktował jako jedzenie na „przetrwanie” i prawdopodobnie odłożył na potem.
Za każdym razem gdy doprowadzasz się do uczucia głodu – Twój organizm odkłada pożywienie na zapas! W ten sposób nigdy nie osiągniesz pięknej, zdrowej i umięśnionej sylwetki.
Do tego: jeśli zdarzyło Ci się zasłabnąć podczas ćwiczeń, mieć nudności czy zawroty głowy – koniecznie udaj się do lekarza i powiadom go o tym, że jesteś na diecie, opisz mu swoją dietę i razem ustalcie co powinnaś zmienić!
Posiłek powinien być na tyle wartościowy by dać nam wystarczająco energii podczas treningu! Dlatego zbyt małe ilości jedzenia są bardzo niebezpieczne!
Przejedzenie – po prostu tak Ci smakowało, że zjadłaś za dużo:). Oj – to jest moja pięta Achillesa! Czasem jak ugotuję coś pysznego, lub zrobię pyszną sałatkę – jem zbyt szybko i za późno przystopuję! A potem cierpię – muszę się położyć i czekać aż mój żołądek poradzi sobie z zbyt dużą ilością jedzenia jak na jego rozmiary. Oczywiście tym sposobem rozszerzam żołądek i po kilku takich przejedzeniach mogę go za bardzo rozepchać!
Dlatego jemy powoli, nie popijając wodą, delektując się pysznym jedzonkiem. Pamiętamy, że informacja o przejedzeniu dociera po paru minutach! Od 5 do 10 minut.
Zbyt dużo lub zbyt mało odpowiednio zbilansowanych składników
Częstym błędem jest liczenie kalorii:
np. trzymanie się 2000 kcal, ale w przeważającej mierze jedzenie białego pieczywa, mało warzyw, dużo owoców, dostarczanie zbyt dużej ilości  węglowodanów, całkowite ograniczenie tłuszczy, minimalne dostarczanie białka i tym podobne rozbicia składników diety.
Aby liczyć kalorie należy najpierw dowiedzieć się ile kalorii potrzeba minimalnie spożywać przy treningu, ile w tym należy uwzględnić białek, zdrowych tłuszczy a ile węglowodanów i innych składników. Co kompletnie wyeliminować itd.
Zbyt mało kcal!
Nie dość, że mało kcal to jeszcze np. dieta nisko tłuszczowa, lub węglowodanowa, lub białkowa itp. Ciało nasze jest bardzo mądre, jeżeli brakuje nam składników, lub zapchałyśmy np. wątrobę poprzez zbyt dużą ilość słodyczy, kawy itd – bardzo szybko zaobserwujemy rezultaty. Nasze ciało zawsze pokaże nam z czym mamy problem – musimy tylko nauczyć się go słuchać!
Przykład: wysypki na ciele – najczęściej wątroba, która prosi się o oczyszczenie, tak samo worki pod oczami, ciemne lub żółte powieki – zaprzestań picia kawy, słodkiego – pij codziennie zielone oczyszczające koktajle (z natki pietruszki, selera, do tego dodaj banany i awokado).
Jestem niestety teraz w domu rodzinnym więc troszkę zależna jestem od tego co rodzice gotują, aczkolwiek wczoraj zrobiłam mój pierwszy oczyszczający drink:) był pyszny!:P Oprócz awokado, ananasa i natki dodałam grejpfruta i cytrynę.

4. Sam trening siłowy vs sam trening aerobowy

Myślę, że każda z was już to wie – ale sam trening siłowy nie wystarczy by spalić tłuszczyk i uwydatnić mięśnie – dlatego jeśli robisz codziennie przysiady/brzuszki/pompki i inne ćwiczenia siłowe to mięśnie wyrobią się pod warstwą tłuszczu, jednak możesz nie zaobserwować dużej różnicy (jakaś powinna się pokazać – w szczególności tam gdzie najmniej miałaś warstwy tłuszczowej.
Oprócz treningu siłowego staraj się: biegać, jeździć na rowerze, szybko chodzić, trenować aeroby/cardio na siłowni, jeździć na rolkach/łyżwach, pływaj.
To samo działa w drugą stronę – trenując aerobowo nie zobaczysz pięknie zarysowanych mięśni pod znikającą warstwą tłuszczyku – Twoja skóra może brzydko obwisnąć i być mało napięta co sprawi, że w ubraniu będziesz wyglądać pięknie i szczupło – ale w bieliźnie nie będziesz się sobie podobać. Łącz ze sobą oba treningi!
(2013)

5. W kółko to samo

Codziennie trenujesz Mel B? Chodakowskiej filmiki? Skalpel? Albo Jillian?
Po miesiącu takich ćwiczeń skakałaś z radości bo były efekty? Jednak minął kolejny miesiąc i kolejny, a efekty przestały być satysfakcjonujące i zauważalne?
Oczywiście jest to spowodowane powtarzaniem ciągle tych samych ćwiczeń – w taki sposób nie dajesz mięśniom możliwości na rozwój, a one jak to mięśnie przyzwyczaiły się do regularnego (takiego samego) wysiłku.
Filmiki internetowe do ćwiczeń polecam na pierwszy miesiąc, jednak najbezpieczniej jest co tydzień robić inny.
Na dłuższą metę takie filmiki są jednak nie efektywne – musiałabyś robić każdy 2 razy po pewnym czasie, lub dokładać obciążenia. Lepiej zrobić krótki trening siłowy – na 3 partie mięśni, co drugi dzień ukierunkowując trening na inne mięśnie. W ten sposób dajesz niektórym mięśniom odpocząć gdy inne pracują. Oprócz tego trening trwa krótko, a zaplanowany jest w taki sposób byś mogła dołożyć obciążenia nie wydłużając czasu treningu lub lekko go wydłużyć gdy nie masz możliwości zmiany obciążeń.

6. Robisz tyle samo przysiadów codziennie

Jeśli codziennie robisz 50,60 czy nawet 100 przysiadów (lub pompek, brzuszków itd.) to nie ma szans by mięśnie się uniosły, zwiększyły się, a tłuszcz spalił. Po paru dniach takiego treningu Twoje mięśnie przyzwyczają się do tego (tak jakbyś np. codziennie wchodziła po schodach na 7 piętro- na początku miałabyś zakwasy i czułabyś, że Twoje mięśnie ćwiczą ale po 4 latach mieszkania na 7 piętrze bez windy nie odczuwałabyś kompletnie żadnego efektu od wbiegania kilka razy dziennie na 7 piętro!)
Tak samo się dzieje gdy robisz codziennie 200 brzuszków, czy 100 przysiadów. Liczba nie jest ważna – ważne zaś jest, że taką sama liczbę wykonujesz codziennie i oczekujesz efektu!
Zwiększaj ćwiczenia (nie o 5 a o 20) i rób co kilka dni dzień bez ćwiczeń :).
Na ten moment to jest 6 głównych powodów jakie przychodzą mi do głowy dlaczego możesz nie widzieć efektów. Jeżeli znasz inne powody – podziel się w komentarzu, a chętnie uzupełnię ten wpis o więcej szczegółów i rad:).

wtorek, 8 lipca 2014

blueberry strawberry banana ice cream cake

Witaj!

Racji ,że jestem milośniczą mrożonych rzeczy na dziś proponuje  lody banaowo ciastowe!

Jest to piekny dwuwarstwowy Tort . pyszne, orzeźwiające można poczuc smak lada Jedząc tego. Zwlaszcza na takie upały jakie teraz są idelane! Idealnie sie rozmraża ciut jak tylko wyciagnie z zamrażalki. Zreszta po zdjeciach widać.
Probówałam równiez opcję warstwy bananów i truskawek i niestety nie bylo to takie apetyczne . Plus jest bardzo łatwe do wykonania


 Lody waniliowe- tort:
2 szklanki orzechów nerkowca
2 banany

1/4 szklanki oleju kokosowego
Nasiona z 1/2 wanilii (lub 1/2 łyżeczki ekstraktu z wanilii)
Wegańskie mleko lub woda kokosowa, w razie potrzeby

Warstwa
1 szklanka mrożonych jagód
1 szklanka mrożonych truskawek
1 szklanka ulubionego mleko kokosowe wody lub wegańska, należy w razie potrzeby
1  puchar, orzechów włoskie lub inny banan

 pierwszą warstwę: umieścić o połowę truskawek wokół krawędzi formularza ..Teraz wszystkie składniki mieszamy.. lody waniliowe ciasto razem na gładką masę, dodając jako mardzo malo mleka lub wegańskiej wody kokosowej, jak to możliwe (ja użyłam około 1/4 szklanki). Rozłoż w dolnej części naczynia..Umieśc w zamrażarce.

 warstwa jagód: mieszanka to wszystko, aż będzie gładkie. Starannie rozłożone na górze warstwy ciasta lodami waniliowymi i umieścić w zamrażarce na około 2 lub ​​3 godziny, aż będzie ustawiony. Następnie skopiuj i podawać z innych owoców! Niech zmiękczyć trochę przed jedzeniem, ponieważ to sprawia, że ​​bardziej kremowa.
Natepnie wymieszaną warstwe olóż na całej plaszce w moim wykonaniu widać jak. (mowa o warstwie ciasta z lodami wanilowymi.) Umieścić trzeba w zamrażalce na okolo 2-3 h aż będzie twarde nastenie wyciągnąc udekorowac owocami i wcinać! Nie zapomnać ,ze to ciasto bardzo szybko sie rozmraża ale jest pyszne!




wtorek, 24 czerwca 2014

chlebek miodowo bankowo przesznny!

Na dziś..miodowo bananowo chlebowo pszenny  przepis

Skąd pomysł na taki przepis. Z racji ,że mam naprawdę genialną babcię ,która od mlodzieńczych alt sama trenowała lekkoaletyke i dla nie ważne jest co je. Sama nie raz podsyłała mi przepisu i stąd na dziś coś nowego w mojej kuchni.

Ten chleb bananowy to  przepis w sam raz: 100% pełnoziarnisty, naturalnie słodzony z ­­­ miodem, z lekkim, dekadenckiego miąszu.

Czas przygotowania: 10 minut Czas pieczenia: 55 min Całkowity czas: 1 godzina 5 min

Składniki
⅓ szklanki oleju kokosowego lub po prostu olej roślinny
½ szklanki miodu
2 jajka
1 szklanka puree bananów
1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
½ łyżeczki soli w tym wypadku musi być.
½ łyżeczki cynamonu
1 ¾ szklanki mąki pszennej
1 łyżeczka sody
¼ szklanki ciepłej wody
INSTRUKCJA
Rozgrzej piekarnik do 250 stopni Celsjusza  nie zapomnieć o tym aby  nasmarować blachę.
W dużej misce wymieszać.olej i miód razem. Dodaj jajka .
Wymieszać  banany i waniliie, a następnie wymieszać z solą i cynamonem. Wreszcie,  dodać i zarówno..wymieszać mąką składniki.
Dodać sodę do gorącej wody, wymieszać wymieszać, a następnie krótko wymieszać na ciasto, aż się równomiernie. Rozprowadzić ciasto do natłuszczonej blachy..
i na sam koniec...Posypać cynamonem .
Piec przez 60 do 65 minut. Najlepiej po upieczeniu odczekać chwilkę nie trwać się..Niech. Ostygnie chleb przez 5 minut, a następnie przenieść go na kratce do ostygnięcia na 30 minut przed krojeniem.
UWAGI

Uwielbiam pieczenia chleba w moim Le Creuset kamionki bochenek pan tak bardzo, że zasługuje na wzmiankę. Bochenek patelni jest nietoksyczny, nagrzewa się równomiernie i czyści łatwo. Gorąco polecam!

Ponieważ mieszkam sama, lubię piec duży bochenek chleb bananowy i zamrozić na później. Po wystygnięciu chleb, to pokroić w plasterki i przechowywania w torbie zamrażarki.Moje domowe śniadanie lub przekąskę jest gotowe w kilka minut!
Jak Ci się podoba mój chleb bananowyJem go na przerózne sposoby takie jak np.., Lubię z dodatkiem  masła  orzechowego. Nie raz polecam czy też..dodam miód, masło, Nutelle lub serek.




środa, 18 czerwca 2014

dieta , odpoczynek i posiłki.

Witam Wszystkich. 
Tekst będzie naprawde długi ale chyba ktokolwiek przebywa u mnie na blogu cześciej czy tez rzadziej będzie wiedział . Chce jak najwiecej wam przekazać.  Dzisiejszy post będzie napewno mieścił na wiele odpowiedzi. Przesiedziałam troszkę czasu aby cokolwiek coś tkaiego dla was stworzyć. Będę pisać naprawde prostym językiem aby nawet osoba początkująca potrafiła zrozumieć o czym dziś będę pisac. Prosze jeśli już zaczynasz czytać zapraszam niżej.
Dzijeszyma rtykule miedzy innymi -
sposoby pozbycia się  tkanki tłuszczowej oczywiście z dodatkiem odpowiedniej diety.
 Wszystko będę się starała pisać w tak prosty sposób, by każdy był wstanie zrozumieć informacje, które staram się mu przekazać. W razie niejasności, odpowiem na pytania. Nie krepuj sie napisz! Jak to na poczatku nadmienie oczywiście wszelakie pojęcia i definicję poszczególnych słów.Prościej będzie pojąć zmiany zachodzące w organizmie i treść artykułów, z których korzystasz w celu poszerzania swojej wiedzy:

Kaloria (w skrócie k) - jednostka energii. Jedna kaloria to ilość, jaką organizm musi wydatkować na ogrzanie jednego mililitra wody o 1 stopień.

Kcal - kilokaloria. 1000 kalorii tworzy jedną kilokalorię (1 kcal). Zapotrzebowanie organizmu najczęściej podawane jest w kcal, ze względu na wielkość tego zapotrzebowania.

Dieta - sposób odżywiania. Są różne rodzaje diet, które stosuje się w zależności od stawianego sobie celu, w zależności od stanu zdrowia, wieku itd. Nauką zajmującą się tym zagadnieniem jest dietetyka. Dieta jest również jednym ze sposobów zwalczania wielu chorób.

Dietetyka - dział nauki zajmujący się zasadami racjonalnego odżywiania się. Bada ona wartość kaloryczną naszej diety oraz zawartość w niej związków organicznych (białek, węglowodanów i tłuszczów), soli mineralnych i substancji toksycznych.

Adipocyt - komórka tłuszczowa syntetyzująca i magazynująca tłuszcze proste (trój glicerydy) .

Tkanka tłuszczowa - tkanka, w której organizm gromadzi energię zapasową.

Glikogen - cukier złożony, składający się z połączonych ze sobą cząsteczek glukozy. Organizm magazynuje go w wątrobie i mięśniach. Glukoza powstała z jego rozpadu jest niezbędna do spalania wolnych kwasów tłuszczowych.

Trawienie - chemiczny rozkład składników odżywczych (białka, tłuszczów, węglowodanów) pod wpływem enzymów trawiennych na związki proste, przyswajalne przez organizm. Czyli na takie cząsteczki, które będą mogły być przetransportowane przez komórki nabłonka kosmka jelitowego w jelicie cienkim, gdzie dochodzi do wchłaniania.

Metabolizm - cały szereg biochemicznych przemian zachodzących w komórkach naszego ciała.
Dwa główne procesy metaboliczne, całkiem przeciwstawne sobie to: katabolizm i anabolizm.

Anabolizm - łącznie prostych związków w związki złożone. Np. łączenie aminokwasów w białka.

Katabolizm - rozkład substancji złożonych na proste. Np. rozpad białka na aminokwasy (domu na cegły), bądź sam proces trawienia, gdzie enzymy rozbijają poszczególne wiązania w białkach/cukrach na bardziej dostępne cząsteczki.

Dieta redukcyjna - Jest to dieta z niedoborem kalorii. Organizm, gdy dostaje mniej energii niż potrzebuje, sięga po magazyny w tkance tłuszczowej.

Efekt jojo - reakcja obronna organizmu na zbyt niską podaż kalorii w diecie. Organizm po nieodpowiednim stylu odżywiania zapamiętuje, że w pewnym okresie czasu dostawał dużo za mało energii niż tego potrzebował i nastawia się na magazynowanie każdej nadwyżki w tkance tłuszczowej.

Suplementy - pojedyncze związki, które uzupełniają naszą dietę. Suplementem mogą być witaminy, minerały, pojedyncze aminokwasy, tłuszcze (np. omega3).

Odżywki - np. wyizolowane białka, bądź mieszanki białek; węglowodany, bądź wyizolowane poszczególne ich rodzaje służące jako uzupełnienie diety.

Stres - przeciążenie organizmu, dostosowanie się do nowo zaistniałej sytuacji wytrącającej organizm z równowagi.

IG - Skrót od Indeks Glikemiczny, pokazuje szybkość wzrostu poziomu cukru we krwi po spożyciu produktu węglowodanowego względem glukozy, której IG wynosi 100.

Oddychanie komórkowe (tlenowe/beztlenowe) - jego celem jest uwolnienie energii ze związków organicznych (cukrów/tłuszczów/białek) i zmagazynowanie jej w ATP.

ATP - Adenozynotrifosforan - główny nośnik energii.

Okres postabsorbcyjny - przedział czasu, w którym organizm nie dostaje pożywienia, co wprowadza go w stan katabolizmu (np. sen).

WKT - wolne kwasy tłuszczowe. W takiej formie zostaje spalany tłuszcz w komórkach.

HGH - hormon wzrostu

Substancje lipotropowe - substancje rozpuszczające tłuszcz.

LPL - lipaza lipoproteinowa - enzym, którego znacząc ilości są umieszczone w tkance tłuszczowej i mięśniowej.

LBM - beztłuszczowa masa ciała.

%Bf - procentowa ilość tłuszczu w naszym organizmie.

Najczęściej osoby, które zamierzają przejść na redukcję mają dużą nadwagę, a czasem już nawet otyłość. Największym problemem jest spożywanie nieodpowiednich produktów żywieniowych i brak ruchu. Jeżeli należysz do takich osób, staraj się ograniczyć ilość zjadanych racji pokarmowych, a przede wszystkim wyeliminuj w ciągu dnia nadmiar tłuszczów nasyconych (tłuszcze zwierzęce), węglowodanów prostych oraz tych o wysokim IG ( do takich należą: ryż biały, płatki kukurydziane, pieczywo białe, cukier stołowy, mąka biała oraz ich przetwory).

Najlepszym sposobem dla takich ludzi będzie stopniowe eliminowanie z jadłospisu tego typu żywność. Można zaplanować sobie to tak, że jednego tygodnia likwidujemy całkowicie jedzenie typu fast food, drugiego ograniczamy słodzenie napojów cukrem i tak dalej aż wyeliminujemy po kolei nasze niezdrowe słabości. Pieczywo białe oraz inne przetworzone wysoko węglowodany zastępujemy kaszą, ryżem brązowym, płatkami owsianymi. (Przeczytaj: Przemyślana Redukcja).

Zmiana takich nawyków żywieniowych może nie doprowadzi do schudnięcia, ale na pewno spowoduje, że będziesz się czuł/a lepiej. Związane jest to z tym, że produkty wysoko przetworzone, które gościły do tej pory w Twojej diecie mają mniejszą ilość witamin, minerałów, aminokwasów, cukrów, błonnika, tłuszczów oraz oczywiście gorszą ich jakość. Np. oliwa extra virgin (z pierwszego tłoczenia) będzie lepsza niż oliwa z drugiego/trzeciego tłoczenia.

Jeżeli już zmieniłaś/łeś swój sposób odżywiania. Przejdź do wysiłku fizycznego. Na początku mogą to być zwykłe spacery z psem, przyjaciółmi. Jeżeli masz możliwość wsiądź na rower.
Należy rozpoczynać od niewielkich wysiłków, by organizm mógł się przyzwyczaić. Nasze stawy, ścięgna, kręgosłup mogą nie wytrzymać ciężaru i nagłej dawki zbyt dużego obciążenia.

Jeżeli możesz biegać, rób to. Jeżeli jednak masz na tyle dużą wagę, że jest Ci ciężko, trenuj na rowerze bądź na pływalni. Stawy będą mniej obciążone podczas jazdy na rowerze, a przy pływaniu cały ciężar przejmują mięśnie. Nieważne jaki cel sobie stawiamy, budowanie masy mięśniowej czy redukcja tkanki tłuszczowej, zawsze najważniejsze będą trzy czynniki wpływające na efekt naszej pracy: trening, dieta i odpoczynek.
Wyeliminowanie choćby jednego czynnika może poważnie opóźnić skutki naszej pracy, a nawet ich zaniechać.

Odpoczynek jest na tyle ważny, że to właśnie podczas niego, po treningu następuje regeneracja organizmu. Odpowiednie zapewnienie sobie relaksu jest ważne nie tylko z punktu widzenia fizycznego, ale również psychicznego. Zbyt intensywny trening oraz nieodpowiednia dieta mogą doprowadzić do przetrenowania organizmu i zniechęcenia do dalszych pracy.

Okresem, w którym najszybciej dojdziemy do stanu równowagi jest sen. Podczas snu obniża się tempo bicia serca, spowalnia oddech, obniżają się funkcje życiowe. W okresie tym w naszym ciele dochodzi do szeregu procesów 'naprawiających' naszą maszynę. Największym tego sprzymierzeńcem jest hormon wzrostu (w skrócie HGH). Hormon ten wydzielany jest przez przysadkę mózgową, pod jego wpływem (pośrednio) zwiększa się wychwyt aminokwasów z krwi, które wykorzystywane zostają do odbudowy tkanek, ścięgien, mięśni, stawów.

U osób rozpoczynających treningi najczęstszym problemem jest właśnie przetrenowanie. Podekscytowani amatorzy trenują dłużej bądź cięższej w nadziei na szybsze bądź lepsze wyniki końcowe swojej pracy. Skutkiem takowego podejścia jest przetrenowanie. Spada kondycja organizmu, jego wydolność. My zaś szybko się zniechęcamy i zaprzestajemy jakichkolwiek prób z dietę, treningami.
Ogólnie za bardzo dobrą zasadę warto uznać: lepiej zrobić za mało, niż za dużo.

Samo to, że w ogóle osoba wcześniej nie uprawiająca regularnie żadnego sportu zacznie się poruszać, będzie dużym plusem.

Bardzo dobrym sposobem na przyśpieszenie regeneracji mięśni będzie robienie sobie naprzemiennych pryszniców raz zimną, raz ciepłą wodą. Organizm na zimno reaguje w ten sposób, że krew skupia się w centrum by ogrzać organy (utrzymać prawidłową ich temperaturę), zaś gdy polejemy ciepłą wodą reakcja jest przeciwna, krew napływa do skóry, mięśni a wraz z nią płyną składniki odżywcze. Taki sposób ma wiele zalet:
- zwiększa ukrwienie organizmu; co przyczynia się do lepszego ukrwienia mięśni, tkanek i szybszej regeneracji. 
- wpływa korzystnie na układ odpornościowy organizmu. Adaptuje się on do wahań temperatury. 
- przez zwiększenie ukrwienia wpływa korzystnie na cały układ krwionośny, przede wszystkim na żyły, zapobiegając powstawaniu tzw. Pajączków (obumarłe żyły, których można się pozbyć wyłącznie chirurgicznie). 

Jak mają one wyglądać? 
Wchodzimy do wanny. Najlepiej jest zacząć od polania ciała ciepłą wodą, i powoli przejść do lodowatej. Czas oblewania ciała danym strumieniem wody nie powinien trwać dłużej niż 30-45 sekund. Polewanie zimną woda lepiej zacząć od dołu, zaś ciepłą od góry. Taki sposób zmniejszy możliwość wystąpienia szoku termicznego. Ważne również, aby czas trwania polewania wodą nie przekraczał wcześniej podanego przedziału, ponieważ wtedy dochodzi do zbytniego zwężania naczyń krwionośnych. Zwiększenie ukrwienia w mięśniach ma wiele pozytywnych skutków. Dzięki temu również zwiększa się aktywność LPL w owej tkance.

Ważne jest zaplanowanie sobie wcześniej spędzenia czasu w miejscu spokojnym, może z przyjaciółmi. Pomoże to zwalczyć stres, odreaguje organizm, a wypoczęci i zrelaksowani inaczej patrzymy na nasze problemy.

Wiemy już jak należy rozpocząć redukcje, oraz jak ważne jest zapewnienie organizmu odpoczynku. Teraz przejdę do diety, nieodłącznego tutaj czynnika wpływającego na naszą sylwetkę.

Organizm jest maszyną zbudowaną z drobniutkich komóreczek, w których skład wchodzą jeszcze drobniejsze organelle komórkowe, zaś te budują różnorodne związki organiczne. Skupiska komórek tworzą tkanki, narządy, te zaś układy, a wszystko w połączeniu daje jednolite zwierzę, w którym wszystko jest ze sobą w jakiś sposób powiązane.
Aby owo zwierzę mogło żyć potrzebuje dostarczania energii, budulca oraz innych pomocników z zewnątrz. Komórki wykonując cięższą pracą, mają większe zapotrzebowanie na tę energię. Tak więc jeżeli wykonujesz cięższą pracę wtedy proporcjonalnie wzrasta Twoje zapotrzebowanie na pożywienie. Jeżeli mniej się ruszasz wówczas komórki pracują mniej i potrzebują mniej kalorii.
Można więc śmiało wysunąć wniosek, że zapotrzebowanie organizmu na kalorie uwarunkowane jest tym, jak wielki wysiłek wykonujesz. Niemniej ważne jest również to, w jakim jesteś wieku. Tutaj chodzi mi o to, że w okresie silnego rozwoju organizm potrzebuje większej ilości substancji odżywczych oraz energii, dlatego redukcja w tym okresie nie będzie odpowiednim rozwiązaniem.

Krótko i zwięźle: 
Nadmiar energii w diecie = przyrost masy ciała
Niedobór energii w diecie = ubytek masy ciała.
Oczywiście powyższe równania zachodzą przy odpowiedniej diecie. Można jeść mniej kcal niż organizm potrzebuje, a mieć dużo tłuszczu. To już zależy od tego jak wygląda nasz jadłospis.

Jednak deficyt kaloryczny to nie wszystko. Ważne jest również to, z czego będzie energia pozyskiwana. Połączenie dwóch tych czynników pozwoli na skomponowanie odpowiedniej diety.

Podczas deficytu kalorycznego wprowadzamy organizm w stan katabolizmu. W zależności od tego, jak duży będzie deficyt kalorii oraz od tego, jakie ustalimy proporcje poszczególnych składników (białka, tłuszczów, węglowodanów) możemy kierować po części tym, z której tkanki ubytek będzie zachodził (czy to będzie utrata tłuszcz/mięśni).

Podczas odchudzania ważna jest zwiększona podaż białka. Jest ono najbardziej termogenne (podnosi temp. ciała). Warte zauważenia jest to, by centymetry z obwodów oraz kilogramy zmniejszały się właśnie z tłuszczu, a nie z mięśni. Mięśnie są pożeraczami energii czyli zwiększają na nią zapotrzebowanie organizmu (mając więcej tkanki mięśniowej trudniej jest przytyć).

Priorytetem powinna być maksymalizacja spalania tkanki tłuszczowej przy jak największym ograniczeniu tego procesu w obrębie tkanki mięśniowej.
Pod tym względem ilość białka w diecie powinna wynosić około 2-2,5 g/kg suchej masy ciała(LBM), bo tłuszczu nie karmimy. Musisz obliczyć swój poziom tłuszczu w organizmie - %bf , następnie przeliczyć go na kilogramy i odjąć otrzymaną wartość od masy własnego ciała.

Inaczej ma się sytuacja z węglowodanami i tłuszczami.

Zasadniczym błędem odchudzających się jest całkowita eliminacja tłuszczów z diety. Ma to nawet swoje uzasadnienie, bo: 
- są najbardziej kaloryczne (1g daje ok. 9kcal, zaś 1g b/ww tylko ok. 4) 
- najczęściej eliminowane są tłuszcze nasycone, gdyż innego rodzaju obywatel zwykle nie uwzględnia w swym jadłospisie. 

Wielu z was zapewne w tej chwili będzie zaskoczonych, ale do odkładania energii w adipocytach najbardziej przyczyniają się węglowodany!

Zminimalizowanie węglowodanów w diecie do około 100g wprowadza organizm w stan ketozy.
Ketoza jest stanem, gdy w krwi i moczu pojawiają się ciała ketonowe, pochodzące z metabolicznych przemian tłuszczów. Ciała ketonowe, po glukozie (cukier prosty) są drugim źródłem energii dla organizmu. Wzrost tych ciał odnotowywany jest w okresie głodzenia organizmu (niedobór kcal w diecie). Węglowodany hamują metabolizm tłuszczów, dlatego ograniczenie ich wyłącznie do posiłków przed/po treningowego umożliwia wprowadzenie organizmu w ten stan. Taki sposób odżywiania to podchodzi pod diety ketogeniczne. Jednak uważam, iż powinna być praktykowana wyłącznie przy dość niskiej ilości tłuszczu w organizmie i przez ludzi znających swój organizm.

Opiszę moją propozycję, jak osiągnąć nie gorsze efekty przy zwykłej, zbilansowanej diecie połączonej z treningiem dobranym do danej osoby.

Rozkład składników odżywczych:
- Białko pochodzenia zwierzęcego (pełnowartościowe) dostarczamy w każdym posiłku.
- Tłuszcze również. Z wyjątkiem posiłku po treningu (wyjątki). A jeżeli dobrze reagujesz na tłuszcze przed treningiem, to możesz je tam również dać.
- Węglowodany rano, przed i po treningu, a pochodzące z warzyw w każdym posiłku z wyjątkiem okołotreningowych.

A więc budzimy się i
Śniadanie: powinno zawierać węglowodany, by uzupełnić glikogen uszczuplony nocnym katabolizmem. Białko, by podnieść stężenie aminokwasów w krwi obniżonych również przez katabolizm, oraz niezbędny dla prawidłowego funkcjonowania tłuszcz.
By jak najszybciej dostarczyć organizmowi kalorii zjedz śniadanie jak najszybciej po przebudzeniu. Możesz w nim uwzględnić produkty węglowodanowe wysoko przetworzone. A jeżeli dieta wymaga uzupełnienia, wtedy 30 minut przed posiłkiem możesz spożyć odżywkę.
Śniadanie powinno być najbardziej obfitym posiłkiem. Najważniejszym argumentem przemawiającym za tym jest wysokie zapotrzebowanie organizmu na energię po wielogodzinnej przerwie od jedzenia (sen). Nie musimy bać się o gromadzenie zapasów w tkance tłuszczowej w tej chwili. W momencie, gdy organizm potrzebuje dużej ilości energii, gromadzenie jej na zapas (nawet przy dużej ilości kcal) zachodzi w małym stopniu.
Po tym okresie, gdy magazyny glikogenu zostały uszczuplone organizm uruchamia procesy zmuszające nas do uzupełnienia go. Przez podwzgórze w mózgu wydzielany jest Neuropeptyd Y (NPY), który zwiększa łaknienie. Wzrasta również poziom insuliny, która doskonale zapamięta, że rano nie miała czego przenosić i następnym razem zabezpieczy się przed głodem - zgromadzi energię.

Wniosek: W każdej diecie powinno się uwzględnić śniadanie. Niestety niektórzy unikają tego.
Brak śniadanie powoduje wzrost stężenia leptyny, insuliny, przedłużenie głodu organizmu.
Zaś obfity posiłek zaspokaja zapotrzebowanie organizmu po katabolizmie oraz rozpędza metabolizm na cały dzień.

Przykładowe śniadanie może wyglądać tak: 
Płatki owsiane - zawierają dużo błonnika oraz wolno wchłaniane cukry. Najlepsze są górskie, gdyż są najmniej przetworzone. Błonnik jest niezbędny dla prawidłowego przebiegu pracy jelit. Dodatkowo obniża poziom złej frakcji cholesterolu LDL przez wiązanie go w jelitach i wydalanie z kałem. Dodatkowo błonnik wiąże dużo wody po dotarciu do jelit, jego objętość wzrasta 40-krotnie dając uczucie sytości. Drugim dobrym źródłem błonnika są otręby pszenne.
Do płatków można dołożyć orzechów/suszonych owoców - orzechy są dobrym źródłem tłuszczy, suszone owoce mogą posłużyć jako urozmaicenie diety bądź uzupełnienie cukru w śniadaniu.
Źródłami tłuszczów są tłuszcze zwierzęce (w mięsie, żółtkach jaj kurzych, nabiał), roślinne (oliwa z oliwek, olej lniany) oraz tłuszcz z ryby, które różnią się od siebie rodzajem i ilością kwasów tłuszczowych. W to jednak zagłębiać się nie będziemy.
Jako źródło białka, i to w każdym posiłku, mogą posłużyć: jaja kurze, mięso, ryby. Nabiał spożywamy najlepiej w niewielkich ilościach, bądź wcale.
Ogółem:
Płatki owsiane - cukier
Jaja kurze - białko i tłuszcz
Orzechy - tłuszcz
I to może wystarczyć. Zamieniamy poszczególne składniki w każdym dniu tygodnia by nam się dieta nie znudziła (dietę układamy na cały tydzień). Płatki owsiane można jeść z wodą, a jeżeli komuś nie smakują to z kefirem. Kefir zawiera bakterie wchodzące w skład naszej mikroflory jelitowej.

Kolejnym bardzo ważny posiłkiem jest posiłek po treningu.
Posiłek ten będzie różny ze względu na to, jaki rodzaj treningu będziesz wykonywać.
Są trzy rodzaje treningów:
a) anaerobowy - beztlenowy
b) aerobowy - tlenowy
c) interwały - aktywność mieszana

Adnotacja do pkt. A - Trening anaerobowy, beztlenowy 
Do wysiłku anaerobowego dochodzi, gdy mięsień sercowy nie nadąża z rozprowadzaniem tlenu do komórek budujących nasze ciało. Zachodzi wówczas oddychanie beztlenowe. Podczas tego procesu włókienka mięśniowe (miofibryle) ulegają uszkodzeniom wykonując tak ciężką pracę. Po zakończeniu pracy organizm przechodzi do regeneracji ich. Do dwóch godzin może on odbudować aż 60% włókienek mięśniowych.

Aby w pełni wykorzystać ten okres należy spożyć białko o szybkiej wchłanialności wraz z węglowodanami.

Włókna mięśniowe ulegają zniszczeniom w wyniku treningu siłowego, bilans azotowy jest ujemny a zatem nasz organizm znajduje się w tak niechcianym przez nas stanie katabolizmu.
Dobrym rozwiązaniem w tym momencie będzie odżywka białkowa lub aminokwasy, które charakteryzują się szybką absorpcją, a przy tym nie obciążają naszego układu pokarmowego.

Jeżeli takową posiadasz, pij ją bezpośrednio po ukończeniu treningu. A posiłek 30-45 minut po niej.

Jeżeli nie zamierzasz pić odżywek w tym okresie, posiłek spożyj do 30 minut po treningu.

Głównymi źródłami białek są: mięso chude, ryby chude, jaja kurze. Dobrym źródłem jest również serek wiejski, wspaniały produkt jako urozmaicenie diety. Również ser biały jest warty uwagi, lecz dawałbym go tylko w okresach postabsorpcyjnych ze względu na zawartą w nim wolno wchłanianą kazeinę.

Pamiętajmy jednak, że białko jest składnikiem, do którego syntezy potrzeba dość dużych pokładów energii, w związku z tym warto dołączyć do niego węglowodany, które spowodują wyrzut insuliny umożliwiając w ten sposób lepszy transport aminokwasów oraz glukozy do komórek mięśniowych. Węglowodany w tym posiłku będą niezbędne jako źródło paliwa dla komórki oraz odbudowy glikogenu mięśniowego i wątrobowego.

Spożycie cukru powoduje wyrzut insuliny, w zależności od tego jak wysoko przetworzony będzie oraz jaką ilość węglowodanów będzie posiadał dany produkt, wyrzut ten będzie albo wolny albo szybki. Po treningu należy spożyć węglowodany o wysokim IG by spowodować szybki wzrost insuliny we krwi, oraz te o niższym, by ten wzrost utrzymać przez dłuższy okres czasu. Taka mieszanka cukrów o różnym przetworzeniu pozwoli uchronić organizm przed hipoglikemią oraz spowoduje duży wyrzut insuliny, hormonu transportującego składniki odżywcze do komórek.

Jak wiecie z definicji wypisanych na początku, produkt musi zostać strawiony, by poszczególne jego składniki mogły zostać wchłonięte przez komórki nabłonka jelitowego w jelicie cienkim. Dlatego im bardziej produkt jest przetworzony (można powiedzieć, strawiony), tym szybciej on się wchłania. Tyczy się to zarówno węglowodanów jak i białek (przy czym białka mają inny wskaźnik). Tłuszczów i warzyw w tym posiłku nie dajemy, ze względu na to, iż spowalniają absorpcję innych składników.

Posiłek może wyglądać tak: 
Wersja A
1. Pierś z kurczaka gotowana bez skóry
2. Kasza jaglana
3. Dowolny owoc

Bądź 
Wersja B
1. Chude mięso wołowe
2. Ryż biały
3. Dowolny owoc

Posiłek potreningowy i zarówno ostatni w ciągu dnia nie powinien zawierać węglowodanów wolnowchłanialnych.
Cukry wysoko przetworzone wpłyną na szybki wzrost insuliny po czym jego spadek, bez intensywnego stymulowania wyrzutu jej na noc. Co nie doprowadzi do znaczniej blokady hormonu wzrostu, który najaktywniejszy jest nocą.

Ale również, po treningu siłowym.
Wiadomo, że wzrost insuliny powoduje proporcjonalny spadek hormonu wzrostu. W czasie regeneracji miofibryli organizm potrzebuje budulca oraz insuliny, która będzie go transportować do danego miejsca. Zaś hormon wzrostu zwiększa syntezę białka w komórkach, co jest niezbędne, by mięśnie rosły.

Jak utrzymać prawidłowe stężenie obydwóch tych hormonów ? 
Odpowiadają za to dwa czynniki:
a) Ilość węglowodanów w posiłku po treningu
b) Źródło ich pochodzenia

Ilość węglowodanów w posiłku po treningu 
Zbyt duża ilość cukru dostarczonego w posiłku spowoduje duży, stale utrzymujący się wyrzut insuliny do krwi. Skutkiem tego będzie spadek hgh.
Nasuwa się pytanie, ile cukru powinniśmy umieścić w owym posiłku?
Moja sugestia to 2-4 gramy cukru na każdy gram białka.
Zaś cała kaloryczność posiłku powinna być największa w całej diecie, zaraz po śniadaniu.

Źródło pochodzenia węglowodanów.
Źródło pochodzenia jedzonego cukru jest ważne ze względu na to, jak bardzo jest przetworzony produkt przez nas jadany. W zależności od tego, kiedy posiłek potreningowy jadam będą się różnić zawarte w nim cukry, o czym pisałem wcześniej.

Adnotacja do pkt. B - Trening aerobowy, tlenowy 
Aby trening był aerobiczny (tlenowy) należy go wykonywać na 60-70% HRmax (tętno maksymalne). Przy takim tętnie w czasie np. biegu, osoba ćwicząca może spokojnie rozmawiać z osobą towarzyszącą, nie łapie zadyszki.

HRmax obliczamy odejmując od liczby 200 swój wiek.

Z otrzymanego wyniku wyliczamy 60-70%, czyli około 125-140 uderzeń serca na minutę. Po wyliczeniu już wiemy z jakim tętnem powinno bić nasze serce. Jak wyżej napisano każdy wysiłek tlenowy jest uznawany za aerobowy, jednak do 50%HRmax z fizjologicznego punktu widzenia organizm nie otrzymuje korzyści z wysiłku. Przy tętnie 50-60%HR max organizm zaczyna już korzystać z tłuszczu jako składnika energetycznego. Wysiłek na takim poziomie jest polecany osobom powracającym do sportu lub w trakcie przetrenowania. Należy pamiętać, że od poziomu 70%HRmax im wyższe jest tętno tym ilość spalanego tłuszczu się zmniejsza.

Trening aerobowy najlepiej jakby trwał przynajmniej 30 minut, wiadomo, że nawet 15 minut biegu jest pozytywnym wyjściem, szczególnie dla osób niewysportowanych, które muszą swój dystans/czas biegu zwiększać wraz ze stopniem wytrenowania. Z początku organizm w znacznym stopniu spala glikogen, gdyż jest to dla niego wygodniejsze, trzeba jednak pamiętać, że nigdy nie spala się np. tłuszcz w 100%, zawsze jest jakiś podział w spalaniu między tłuszczem a glikogenem mięśniowym. Po tych 30 minutach organizm przechodzi w znacznym stopniu do spalania tłuszczu.

W czasie jakiegokolwiek treningu należy spożywać duże ilości płynów, by zapobiec odwodnieniu. Najlepszym wyjściem będą płyny izotoniczne. Nie jest jednak wskazane popijania podczas treningów roztworów węglowodanów, gdyż insulina blokuje spalanie tłuszczów.

Po treningu tlenowym w szczególności uszczuplone są źródła glikogenu. Dlatego ważniejsze po nich będzie postaranie się o uzupełnienie ich. Jednak ze względu na to, że jesteśmy na redukcji nie warto stosować tutaj odżywek węglowodanowych Posiłek po aerobach nie musi być spożyty od razu po zakończeniu ćwiczeń, gdyż nie zachodzi regeneracja w takim stopniu, jak przy treningu anaerobowym (patrz adnotacja do pkt.A). Możemy wypić odżywkę węglowodanową (carbo), by przyśpieszyć zamianę tłuszczu z wątroby w fosfolipidy, zapobiegając marskości wątroby.
Po aerobach jemy zwykły posiłek węglowodanowo białkowy, można dać nawet tłuszcze (tylko nie nasycone). Taki posiłek może wyglądać przykładowo tak: ryż brązowy (źródło węgli) + mięso (źródło białka) + oliwa z oliwek (źródło tłuszczu). Posiłek więc nie różni się znacząco od tych spożywanych w ciągu dnia, z tym wyjątkiem, że tutaj węglowodany powinny być.

Moim zdaniem trening aerobowy warto wykonywać dla poprawy pracy układu krążenia, rozwoju mięśnia sercowego itd. Jednak dla samej redukcji tkanki tłuszczowej nie, ze względu na niskie utlenianie kwasów tłuszczowych po zakończeniu treningu (inaczej przy HIIT - utlenianie zwiększone nawet do 24h).

Adnotacja do pkt C - Trening Interwałowy, mieszany.
Trening ten to trening ze zmienną pracą: przeplataniem wysokiej intensywności (80%-95% HRmax) z niską (ok. 65%HRmax - jak przy aerobach). Najlepszym tego typu treningiem jest trening HIIT, o którym możecie poczytać w odrębnych artykułach.
W adnotacji odnoszącej się do treningu aerobowego napisałem, iż przy niższej intensywności ilość spalanych wolnych kwasów tłuszczowych jest większa, a wraz ze wzrostem intensywności (%HRmax) poziom ten maleje na rzecz glikogenu. Jednak przy tym treningu, argumentem przemawiającym za nim jest to, że wzrasta konsumpcja tlenu po nim. Otóż po treningu interwałowym zwiększone utlenianie jest zauważane nawet do 24godzin od zakończenia treningu, zaś po aerobach nie jest to zauważane ze względu na to, że treningi tlenowe są zbyt słabe.
Po treningu interwałowym dajemy węgle i białka w szczególności, tłuszcze w niewielkich ilościach bądź w ogóle - jak kto woli.

Następnym posiłkiem dla nas niech będzie sama kolacja.
Czytając już odnośnie posiłku po treningu siłowym dowiedzieliście się, że na noc nie jemy węglowodanów. Hamują one wydzielanie hgh, który jest najaktywniejszy nocą. Posiłek na noc powinien składać się więc przede wszystkim z białka wolnowchłanialnego (kazeina) oraz ewentualnie tłuszczu. Posiłek może być więc taki:
- ser twarogowy półtłusty (półtłusty jest mniej przetworzony niż chudy, dlatego lepszy będzie)
- tran / oliwa z oliwek
- warzywa
Posiłek ten powinien być stosunkowo lekki, podobnie jest z posiłkiem po śniadaniu.

Wiecie już co powinno się znaleźć w poszczególnych posiłkach, przejdźmy dalej.
Właśnie, dlaczego warzywa powinno jeść się w każdym posiłku (prócz okołotreningowych)? Otóż po pierwsze chodzi o witaminy, minerały, których organizm ma niedostatek przy deficycie kalorycznym, a po drugie chodzi o zachowanie równowagi kwasowo-zasadowa. W diecie przeważnie znajdują się produkty zakwaszające organizm. Nadmiar kwasów powoduje szereg chorób z różnych stron. Do produktów zasadowych należą właśnie warzywa, owoce oraz mleko.
Z warzyw do owoców...
Otóż owoce zawierają cukier - fruktozę. Często nazywany cukrem owocowym gdyż poza cukrem stołowym (sacharoza to cukier złożony, zbudowany z 2 cukrów prostych: fruktozy i glukozy) znajduje się również w owocach. Fruktoza omija najwolniejszy proces glikolizy i w dość szybkim stopniu nasila syntezę triglicerydów (tłuszcz - znajdujący się w adipocytach). Dlatego odpowiedni umiar w spożywaniu owoców powinien być zachowany. Wiadomość ta powinna odstraszyć Was od wszelkich diet typu: dieta owocowa, dieta jabłkowa etc. Owoce powinniśmy spożywać tylko ze względu na zawartość niezbędnych składników odżywczych dla naszego organizmu (witaminy itd.) oraz ze względu na ich zasadotwórczość. Okołotreningowo unikamy warzyw gdyż spowalniają absorpcję składników odżywczych.

Przy okazji wspomnę coś o IG marchewki: 
Często czytam jak ludziom redukującym się odradza się spożywania marchewki, a zwłaszcza gotowanej ze względu na wysoki indeks glikemiczny. Dokładnie wynosi on 95 (czyli tylko o 5 mniej względem glukozy=100). Uzasadnienie tego typu porad wydaj się jasne, jednak IG produktu nie opiera się na tym ile tych węglowodanów w nim jest. A w marchewce jest ich tak mało, że po zjedzeniu jej wzrost cukru we krwi jest bardzo niski. Dlatego nie zawsze należy patrzeć na IG produktu lecz na ilość węglowodanów znajdujących się w nim oraz na to jak bardzo produkt jest przetworzony. Te mniej przetworzone powinny znaleźć się w naszej diecie, zaś z tych mocno przetworzonych powinniśmy zdecydowanie zrezygnować. Z wyjątkiem pory potreningowej w której szybkość wchłaniania składników odżywczych jest ważna, ze względu na zwiększone ukrwienie mięśni (lepsze ich odżywienie w tym momencie), dlatego warto to wykorzystać.
Mam zamiar rozpisać szerzej kwestie IG/ŁG oraz tego jakie węgle powinny znajdować się w naszej diecie, jeśli takowy napiszę, pojawi się w dziale odżywianie.

W artykule miałem jeszcze kilka rzeczy rozwinąć, ale nie za bardzo miałem chęci i czas by pisać. Mam nadzieję, że wielu z Was dzięki niemu będzie potrafiło sobie bez problemu ułożyć posiłki dobrane dla siebie.

A oto cytat wypoweidzi Ellisa w jednym poście, kilka wartościowych zdań, mam nadzieję że odpędzą niektóych od stosowania głodówek.
"Jesz mniej kalorii niż spalasz chudniesz - zasadniczo o to nam chodzi, ale proponuję odwrócić tą zasadę: spalasz więcej kalorii niż jesz chudniesz. Kluczem nie jest więc ograniczanie kalorii, ale spalanie ich poprzez zwiększoną aktywność fizyczną. Diety niskokaloryczne z tego właśnie powodu nie są skuteczne: metabolizm szybko zwalnia, obserwujemy większy ubytek masy mięśniowej. Rozwiązaniem jest utrzymywanie małego deficytu kalorycznego i wysokiej aktywności fizycznej.
Jeśli po redukcji wracamy do starych złych nawyków żywieniowych efekt znika. Im dieta jest badziej niskokaloryczna tym bardziej nasz organizm jest `chętny` by szybko uzupełnić utracone kg po jej zakończeniu. Jeśli wstrzymamy oddech na kilka minut to ciężko jest potem przy pierwszym zaczerpnięciu powietrza zrobić spokojny, delikatny wdech. Nabieramy wtedy tego powietrza więcej i gwałtowniej, to nieprawda, że wystarczy niewiele by odrobić to co uzyskaliśmy, kilkadziesiąt kalorii... zazwyczaj to nie jest niewiele, to jest ten gwałtowny, głęboki wdech, którego nie kontrolujemy"